Ostatnie na forum

Wybory prezydenckie 2020
18
2023
63
GośćFebruary 18 2020, 10:00Propozycje forów do dodania

test

Koronawirus a sesja rady gminy

8 kwietnia br. odbędzie się sesja Rady Gminy Nowy Żmigród, podczas której zostaną podjęte m.in. uchwały ws. przekształcenia szkół podstawowych w Desznicy i Makowiskach. Ponieważ w dobie medialnej „epidemii” zostało wprowadzone szereg przepisów ograniczających prawa obywatelskie, przedstawiamy fragmenty artykułu, który został opublikowany przez portalsamorzadowy.pl…

Od 20 marca 2020 roku obowiązuje rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii. Rozporządzenie to w brzmieniu pierwotnym zakazywało w okresie epidemii organizowania zgromadzeń. Zakaz ten nie dotyczył zgromadzeń, w których uczestniczyło mniej niż 50 osób razem z organizatorami i osobami działającymi w ich imieniu. Z uwagi na to, że przepisów ustawy prawo o zgromadzeniach nie stosuje się do zgromadzeń organizowanych przez organy władzy publicznej zakaz ten nie znajdował zastosowania do posiedzeń organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz ich organów pomocniczych (komisji).

W dniu 24 marca 2020 roku zostało wydane rozporządzenie zmieniające wprowadzające czasowo – od 25 marca do 11 kwietnia – dalej idące zakazy. Po pierwsze zakazano wszelkich zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy Prawo o zgromadzeniach, zawieszając na ten czas wyjątek związany z liczebnością zgromadzenia. W dalszym jednak ciągu przepis ten nie znajduje zastosowania do zgromadzeń organizowanych przez organy władzy publicznej. Wprowadzono jednak kolejny zakaz dotyczący innych niż ww. zgromadzeń organizowanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych oraz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy Kodeks karny lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu. Zakaz ten ma niezwykle szeroki charakter i obejmuje on posiedzenia organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego i ich organów pomocniczych. Sesje czy posiedzenia komisji uznać bowiem należy za zebranie definiowanie w słowniku języka polskiego jako „spotkanie pewnej liczby osób w celu omówienia jakichś spraw”. Od zakazu tego wprowadzono jednak jeszcze jeden wyjątek. Zgodnie z nowymi przepisami powyższego ograniczenia nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzeniem działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym.

Czy wyjątek z rozporządzenia dotyczy sesji? Powstaje w związku z tym pytanie czy sesja rady gminy czy posiedzenie jej komisji uznać można za zebranie związane z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych. Odpowiedź nie jest zadaniem prostym. Literalnie rzecz radnych nie łączy z gminą czy z urzędem gminy jakikolwiek stosunek pracowniczy czy służbowy. Radni pełnią swoje funkcje społecznie. Należy jednakże zwrócić uwagę, iż radni obradując na sesjach realizują swój ustawowy obowiązek brania udziału w pracach rady gminy i jej komisji oraz innych instytucji samorządowych, do których został wybrany lub desygnowany. W szerokim ujęciu radni realizują zatem swoje zadania służbowe. Co więcej ustawa o samorządzie gminnym wprost odnosi do nich pojęcie podróży służbowych. Jeśli zatem normatywnie w stosunku do radnych stosuje się określenie podróż służbowa to za uprawnione uznać także odnoszenie do nich pojęcia zadań służbowych w szerokim tego znaczeniu.

Przyjęcie odmiennej interpretacji prowadziłoby do wniosku, że Minister Zdrowia w drodze rozporządzenia dokonał de facto zawieszenia działalności organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego do czego nie został upoważniony ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, na podstawie której wydane zostało przedmiotowe rozporządzenie. Jednocześnie wpływałoby to na możliwość realizacji przez gminy ustawowo określonych zadań publicznych, które w szeregu przypadków wymagają podjęcia konkretnych rozstrzygnięć przez organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego. Zawieszenie organów stanowiący bez jednoczesnego przypisania ich kompetencji innym organom administracji publicznej mogłoby doprowadzić do paraliżu, zwłaszcza, iż czas zawieszenia mógłby ulec przedłużeniu.

Należy raz jeszcze podkreślić, iż rozporządzenie Ministra Zdrowia nie ogranicza wszelkich spotkań i zebrań. Jeżeli spotkania takie mogą odbywać się w zakładach pracy, sklepach, środkach komunikacji publicznej (z wynikającymi z rozporządzenia ograniczeniami) czy w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą (z uwagi na interes prywatny / indywidualny osób biorących udział w takim spotkaniu), to tym bardziej spotkania takie powinny być możliwe z uwagi na realizację interesu publicznego, który przemawia za realizacją ustawowych kompetencji i zadań przez organy samorządu terytorialnego.

Czy w sesji mogą uczestniczyć inne osoby?

Wyjątek związany ze spotkaniami i zebraniami wynikający ze znowelizowanego rozporządzenia bez wątpienie odnieść należy do wójtów i innych pracowników urzędu gminy uczestniczących w sesjach czy posiedzeniach komisji. W ich wypadku z całą pewnością będziemy mieć do czynienia z wykonywaniem „czynności zawodowych czy zadań służbowych”. Dalsze wątpliwości odnieść należy do udziału w sesjach przewodniczących organów wykonawczych jednostek pomocniczych (sołtysów – w przypadku sołectw). W ich przypadku udział w sesji nie jest ich obowiązkiem, lecz ustawowo określonym uprawnieniem. Przyjmując – w oparciu o powyższe argumenty – że sesja jest „zebraniem związanym z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych” rozporządzenie Ministra Zdrowia nie ogranicza pod względem prawnym udziału w nim ww. osób. Powyższe odnieść także należy do innych osób, które korzystając ze swoich konstytucyjnych praw chciałyby w charakterze publiczności uczestniczyć w posiedzeniu komisji czy sesji rady. Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów (w tym organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego), z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Jednocześnie art. 61 ust. 3 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP wymagają, aby wszelkie ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogły następować wyłącznie w drodze ustawy. Podobnie zgodnie z art. 11b ust. 1 zd. 2 ustawy o samorządzie gminnym ograniczenia jawności związanej z działalności organów gminy mogą wynikać wyłącznie z ustaw. Jednoznacznie wyklucza to możliwość ograniczenia jawności działania rady gminy w drodze rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Powyższe uwagi nie oznaczają jednak, że zwoływane obecnie sesje czy posiedzenia komisji powinny odbywać się dokładnie w taki sam sposób jak do tej pory. Po stronie organów wykonawczych JST oraz przewodniczących organów stanowiących ciąży szczególny obowiązek organizacyjny zapewnienia radnym jak największego poziomu bezpieczeństwa. W szczególności może to polegać na:

  1. zwiększeniu odległości pomiędzy poszczególnymi radnymi na sali sesyjnej albo przeniesienie sesji do innej (większej) sali (np. sali gimnastycznej, sali widowiskowej) z zapewnieniem transmisji obrad, ich nagrywania oraz elektronicznego systemu głosowania;
  2. wyposażeniu osób uczestniczących w sesji (w miarę możliwości) w środki ochrony indywidualnej (maseczki, rękawiczki);
  3. dezynfekcji miejsca, w którym prowadzona ma być sesja;
  4. zapewnieniu środków do dezynfekcji dla osób uczestniczących w sesji;
  5. ograniczeniu ilości pracowników urzędu uczestniczących w sesji – umożliwienie części z nich udziału w trybie zdalnym (w ich przypadku nie ma ograniczeń prawnych w tym zakresie);
  6. apelowaniu do mieszkańców i przewodniczących organów wykonawczych jednostek pomocniczych w gminie o rozważenie braku osobistego udziału w sesji;
  7. ograniczeniu zakresu merytorycznego sesji do niezbędnego minimum, w miarę możliwości (rozważenie, które tematy mogą być procedowane później);
  8. przeprowadzeniu (o ile statut danej jednostki samorządu terytorialnego na to pozwala) połączonego posiedzenia komisji rady bezpośrednio przed sesją;
  9. ograniczenie na sali sesyjnej miejsc dla osób trzecich w sposób zapewniający odpowiednie odległości poszczególnych miejsc od radnych, pracowników i innych osób uczestniczących w sesji – należy pamiętać, że zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej ograniczenie dostępu do posiedzeń organów stanowiących JST z przyczyn lokalowych lub technicznych nie może prowadzić do nieuzasadnionego zapewnienia dostępu tylko wybranym podmiotom;
  10. apelowanie do radnych o samokontrolę stanu zdrowia i nieprzychodzenie na sesję w przypadku podejrzenia jakiejkolwiek infekcji.

Rozumiejąc cel i znaczenie regulacji szczególnych wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa nie można zapominać o konieczności sprawnego funkcjonowania Państwa i jego organów. Sesje organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego czy ich organów wewnętrznych (komisji) nie są spotkaniami towarzyskimi czy rozrywkowymi. Są one miejsce obrad organów władzy publicznej mającej podejmować decyzje wpływające na sytuację prawną lokalnej zbiorowości. Jeżeli prawodawca dostrzega potrzebę wprowadzenia szczególnej regulacji związanej z ich funkcjonowaniem powinien to uczynić wprost w drodze ustawy zawierającej precyzyjne przepisy w tym zakresie mogące znaleźć zastosowanie w każdej z jednostek samorządu terytorialnego bez względu na jej wielkość, położenie czy zamożność ów do dezynfekcji dla osób uczestniczących w sesji; ograniczeniu ilości pracowników urzędu uczestniczących w sesji – umożliwienie części z nich udziału w trybie zdalnym (w ich przypadku nie ma ograniczeń prawnych w tym zakresie); apelowaniu do mieszkańców i przewodniczących organów wykonawczych jednostek pomocniczych w gminie o rozważenie braku osobistego udziału w sesji; ograniczeniu zakresu merytorycznego sesji do niezbędnego minimum, w miarę możliwości (rozważenie, które tematy mogą być procedowane później); przeprowadzeniu (o ile statut danej jednostki samorządu terytorialnego na to pozwala) połączonego posiedzenia komisji rady bezpośrednio przed sesją; ograniczenie na sali sesyjnej miejsc dla osób trzecich w sposób zapewniający odpowiednie odległości poszczególnych miejsc od radnych, pracowników i innych osób uczestniczących w sesji – należy pamiętać, że zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej ograniczenie dostępu do posiedzeń organów stanowiących JST z przyczyn lokalowych lub technicznych nie może prowadzić do nieuzasadnionego zapewnienia dostępu tylko wybranym podmiotom; apelowanie do radnych o samokontrolę stanu zdrowia i nieprzychodzenie na sesję w przypadku podejrzenia jakiejkolwiek infekcji.

SP_READ_MORE

Tacy byliśmy jeszcze wczoraj…

W 1908 roku została wydana książka „Opis powiatu jasielskiego”, której autorem był ks. Władysław Sarna, proboszcz w Szebniach. Książka dostępna w wielu bibliotekach cyfrowych jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto interesuje się historią zakątka w którym mieszka. By jednak ową historię jeszcze bardziej spopularyzować, przedstawiamy, jak ponad 100 lat temu, opisywano ówczesne miejscowości leżące w gminie Nowy Żmigród.


BRZEZOWA

Na szerokim gościńcu, który od Jasła doliną Wisłoki prowadził przez całe pogórze, rozsiadły się wielkie i liczne włości, których punktem ciążenia był Żmigród Stadnickich. Z górą dwadzieścia wsi składało się na klucz żmigrodzki, stanowiący własność Mikołaja Stadnickiego, burgrabiego krakowskiego. Były to po większej części osady wołoskie, które prowadziły głównie gospodarstwo pastwiskowe, dość jednak dochodne ze względu na bliski trakt handlowy. Brzezowa graniczy na wschód ze Skalnikiem, na południe z Jaworzem, na zachód z Hutą Samoklęską i Mrukową, na północ z Samoklęskami i Mytarzem. Wieś ta wzniesiona jest 500 m n.p.m.

Brzezowa zawdzięcza swoje powstanie Wojszykom. W roku 1516 trzymał tę wieś Andrzej Stadnicki, kasztelan sanocki, a to wspólnie z współdziedzicami Żmigroda, Janem i Czesławem Wojszykami. Później przechodziła te same koleje, co i Żmigród. Według podatków w r. 1581 było w tej wsi łanów kmiecych 9 ½, zagrodników z rolą 2, komorników bez bydła 4, karczma 1. Według rewizyi z r. 1702 ubyło łanów 6, które komisyami królewskiemi przyłączone zostały do Samoklęsk. Pozostałe łany, mówią komisarze, położone w wielkich górach, rozrastały, do uprawiania i orania niesposobne. Uznali jednak do płacenia podatków łanów trzy, z dziesiątą częścią (cum decima), łan karczmarski, zagród z rolami dwie, młyn albo koło jedno. Za zniesione prawa pańszczyźniane wypłacono 1.350 zł 55 kr. m. k. Kasa gminna wynosi 2.750 kor. 4 gr. Rusini w tej wsi mieszkający należą do parafii Desznicy odległej 3 ½ km.

Część statystyczna. W Brzezowej mieszka na obszarze gminnym 482 mieszkańców; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; mniejsi właściciele posiadają 573 hk. 6 a. 76 m2; większa posiadłość wynosi 112 hk. 44 a; z tego przypada 150 hk. 68 a. 43 m2 na lasy; a z tych na lasy gminne 18 hk. 84 a. 7 m2; na lasy prywatne 131 hk. 84 a. 36 m2.


DESZNICA

Gmina Desznica odległa o 27 km na poł.-zach. od Krosna, wzniesiona 500 m n.p.m., przy drodze krajowej, prowadzącej ze Żmigroda Nowego do Grabiu. Gleba owsiana. Wieś ta graniczy od wschodu z Kątami i Łazami, od południa z Hałbowem, od zachodu z Jaworzem i Świerzową Ruska, od północy ze Skalnikiem. Desznica zawdzięcza swoje powstanie właścicielom Żmigroda i dzieliła losy dóbr żmigrodzkich. W r. 1681 należała do Stadnickiego i było wtedy łanów kmiecych 3, sołtysi łan 1.

Za zniesione prawa pańszczyźniane uiszczono kwotę 1.638 zł 35 kr. m. k. W r. 1816 właścicielem Desznicy był Józef Kotarski, a posiadaczami sołectwa byli: Teodor i Szczepan Szymański i Jan Danik. Byli oni również właścicielami lasu Dobrazyn. W r. 1883, 12 lipca nabył Desznicę i Jaworze od Eustachego księcia Sanguszki, Franciszek Gaszyński, który je sprzedał Izraelitom w r. 1884. Później posiadał Desznicę Aron Schuss, który ją rozparcelował.

We wsi znajduje się cerkiew murowana pod wezwaniem św. Wielkiego Męczennika Dymitra, wybudowana w r. 1790, odnowiona i upiększona kosztem śp. kardynała Sylwestra Sembratowicza, urodzonego w Desznicy, pokryta blachą w r. 1901. We wsi znajduje się szkoła etatowa, murowana, z językiem wykładowym ruskim, o jednej sile nauczycielskiej, do której uczęszczało dzieci ruskich 80. We wsi jest sklep, kasa cerkiewna i bracka. Kasa gminna wynosiła 3.309 kor. 5 hal. Do parafii ruskiej należą: Brzezowa, Hałbów, Jaworze, Skalnik, Konty. We wsi Desznicy urodził się jak wyżej wspomniałem Sylwester Sembratowicz, kardynał i metropolita ruski, którego życie podajemy.

Sylwester Sembratowicz urodził się 3 września 1836 r. Nauki początkowe odbywał w Tarnowie, a średnie w Wiedniu, skąd wyjechał na studya wyższe filozoficzno-teologiczne do Rzymu, do kolegium De Propaganda Fide. R. 1860 przyjął święcenia kapłańskie, a 1861 r. otrzymał stopień doktora. Po powrocie do kraju, był naprzód wikaryuszem we Florynce, później kapelanem klasztoru w Słowicie, następnie prefektem we lwowskim seminaryum duchownem ruskim, profesorem dogmatyki na uniwersytecie lwowskim. R. 1879 został mianowany biskupem sufraganem, a po upływie 3 lat administratorem archidyecyzyi lwowskiej; następnie 1885 r. metropolitą halickim i wreszcie 1895 r. kardynałem, z tytułem św. Stefana na Monte Caelio. Był nadto tajnym radcą cesarskim, dożywotnim członkiem austryackiej izby panów i kawalerem orderu żelaznej korony. Przez długi czas redagował pismo Sjon. Wydał list pasterski, ogłoszony drukiem: Wszeczestnomu Świaszeństwu, Lwów 1895 i w drugiej edycji. Od 1882 r. posiadał w sejmie galicyjskim głos wirylny i dwakroć zastępował marszałka krajowego. Trudne miał zadanie do spełnienia, gdy obejmował rządy prowincyi, wrzącej agitacyą, antykościelną, i radykalną, socyalistyczną, ale dzięki gorliwości, dobroci i roztropności, umiał odnaleźć środki ku tamowaniu siły złego. Do najważniejszych jego dzieł należy: reforma zakonu Bazyljanów, już rozpoczęta za poprzednika; utworzenie z obszernej metropolji lwowskiej drugiej dyecyzyi, mianowicie stanisławowskiej; synod prowincyonalny, zebrany w 1901 r. do Lwowa, którego uchwały zostały potwierdzone przez Stolicę św. W celach obmyślenia środków na stawianie tamy złemu, odbywał konferencye z władykami i narady z dziekanami. W celu rozbudzenia życia religijnego i duchownego między ludem, utworzył towarzystwo św. Pawła; przyczynił się do założenia instytucyi służebnic N. M. P., zbawienny wpływ wywierających na ludność wiejską i małomiejską. Opiekował się towarzystwem św. Piotra, mającem za cel wspierać ubogie parafie przy restaurowaniu starych i budowie nowych cerkwi, oraz zaopatrywać w potrzebne aparaty. Troszczył się także o dostateczne uposażenie materyalne duchowieństwa, o podwyższenie kongruy. Powołał do życia i uposażył instytut wychowawczy dla dziewcząt ruskich we Lwowie, oddany pod opiekę Bazyljanek. Poczynił także przygotowania do utworzenia drugiego podobnego instytutu dla chłopców. Dzięki jego troskliwości, fundacya dla wdów i sierot po zmarłych ruskich księżach, otrzymała zapewniony byt na przyszłość. Gorliwym był w odbywaniu wizyt dyecezyalnych, podczas których zwracał szczególną uwagę, obok moralności, na oświatę ludową, na stan szkół i czytelni ludowych. Przy każdej ważniejszej okoliczności występował jako przodownik swego narodu, jak np. podczas obchodu tysiącletniej rocznicy założenia metropolji w Welehradzie, oraz podczas pielgrzymek dla złożenia hołdu następcy ś. Piotra. W życiu prywatnym i w stosunkach z poddanymi był uprzejmy, przystępny. Mimo jednak trosk i prac, podjętych dla cerkwi i narodu, doznał on wielu niewdzięczności i boleści. Umarł dnia 4 sierpnia 1898 r. na raka w żołądku. Wprawdzie 11 września 1897 r. dokonano szczęśliwie operacyi, ta jednak nie przywróciła mu zdrowia i nie na długo zachowała życie. Pogrzeb odbył się bardzo uroczyście. Pochowany 8 sierpnia w podziemiach św. Jura. (Przegląd katolicki 1898, n. 34). Jak to wyżej wspomniałem, śp. kardynał Sembratowicz pamiętał o swem miejscu rodzinnem.

Część statystyczna. Desznica liczy na obszarze gminnym 473 mieszkańców; mniejsza własność posiada 723 hk. 66 a. 59 m2; większa własność 18 a. 79 m2; lasów jest 67 hk. 97 a. 24 m2; z tych 16 hk. 79 a. 82 m2 jest lasów gminnych; 51 hk. 17 a. 42 m2 lasów prywatnych.


GORZYCE

Gorzyce nad Wisłoką, oddalone od Żmigroda 3.9 km, wzniesione 369 m n.p.m. Gorzyce graniczą od wschodu ze Sadkami, od południa z Tokami, od zachodu z Osiekiem, a od północy z Łężynami.

Długosz pisze o tej wsi, że należała do parafii w Łężynach, a była własnością króla polskiego, że były w niej łany kmiece i że płacono z każdego łanu czwartą część grzywny kanonikowi, dziekanowi św. Moryana w Krakowie. W r. 1581 była w posiadaniu Jerzego Miniszka i było w niej łanów kmiecich 1½, zagrodnik z rolą 1, komorników z bydłem 2. W XIX wieku miały Gorzyce właścicieli tych samych co Łężyny, a to do r. 1891. W tym roku Towarzystwo górnicze do wydobywania nafty w Łężynach, sprzedało je firmie Bergheim i Mac-Garvey. Firma ta sprzedała 5 września 1892 Gorzyce Wiliamowi Stockerowi, a ten 17 kwietnia 1898 sprzedaje po połowie Mojżeszowi Kannerowi i Herschowi Józefowi Rubinowi. Za zniesione prawa pańszczyźniane zapłacono 4.951 zł r. 37½ kr. m. k. Kasa wynosiła 1.281 k 38 h.

Część statystyczna. Gorzyce mają mieszkańców na obszarze gminnym 243; na obszarze dworskim 27. Włościanie posiadają 196 hk. 74 a. 98 m2; obszar dworski 193 hk. 72 a. 11 m2. Na lasy przypada 67 hk. 43 a. 14 m2. Stanowią one własność prywatną.


GRABANINA i SADKI

Do parafii Nienaszowa należą gminy Grabanina i Sadki. Grabanina i Sadki oddalone od Żmigroda 3 km, oddzielone od siebie rzeką Iwlą, graniczą od wschodu z Nienaszowem, od zachodu z Tokami, od południa z Starem Żmigrodem, od północy z Łubienkiem. Ze wsi tej ma się wspaniały widok na pobliski Żmigród Nowy i Stary, Samoklęski. Gleba tej gminy jest gliniasta, ciężka do uprawy, lecz dość urodzajna. Grunta są rozdzielone. Najbogatsi nie posiadają nad 10 morgów. Sadownictwo zapewne dawniej tu kwiknęło, jak sama nazwa wskazuje. Obecnie jest zaniedbane, jak również i pasiecznictwo. Ludność tutejsza odznacza się wzrostem i silna budową ciała. Nazwisk najwięcej Baran i Cichoń.

Sadki istniały przed r. 1366. W tym bowiem roku Janusz, kanclerz Kazimierza Wielkiego daruje Sadki wraz z innemi okolicznemi włościami synowcom swym Wilczkowi, Piotrowi, Mikołajowi, Mroczkowi i Janowi, z wyłączeniem linii żeńskiej. Kazimierz Wielki zatwierdził tę darowiznę. O Grabaninie pisze Długosz, że były w niej łany kmiece, z których płacono dziesięcinę po 1 fertonie (12 groszy) kanonikowi czwartej prebendy św. Floryana w Krakowie, zwanej Niegłowicka, że była tam karczma, zagrody, folwark.

W r. 1581 Grabanina i Sadki należały do Krzysztofa Kwilińskiego. Było łanów kmiecich 3 ½, zagrodnik z pola 1, komornik bez bydła 1, pogorzałego łanu ½, karczma miała ¼ łanu. W pierwszym dziesiątku XIX wieku należały Sadki do rodziny Popeckich, od nich nabył je Franciszek Stadnicki. Do r. 1842 należały Grabanina i Sadki do Antoniego hr. Stadnickiego. Od tego nabył 17 maja 1842 Norbert Prawdzie Lewandowski, a ten ustąpił je 21 lipca 1843 Mechtyldzie de Wisenberg 1. v. Dąbrowskiej, 2. v. Lewandowskiej. 30 czerwca 1870 r. nabywają Grabaninę Aleksander i Zofia z Biesiadeckich Zarembowie, a ci sprzedali Grabanine 6 maja 1873 r. Izabelli Janko; ta zaś 23 czerwca 1879 r. sprzedała Feliksowi Orbańskiemu. Od tego 17 czerwca 1893 r. przeszła Grabanina na Lucynę z Urbańskich Hallerową; Sadki zaś sprzedała Zofia z Biesiadeckich Zarembina w 1890 r. Adamowi Trzecieskiemu, a ten następnego roku sprzedał je Dawidowi Eliasowi, ten zaś sprzedał je Tomaszowi Kobakowi, Pawłowi Szmydowi i Józefowi Rucińskiemu; Tomasz Kobak i Józef Ruciński sprzedali część tych dóbr Pawłowi Szmydowi i Karolinie z Rzepskich Szmydowej. Obecnie obszar dworski w Sadkach jest rozparcelowany. Za zniesienie prawa propnacyi zapłacono 350 zł r. a. w., za zniesione prawa pańszczyzny zapłacono za Grabaninę z Sadkami kwotę 6.760 zł r. 35 kr. m. k.

Część statystyczna. Grabanina i Sadki liczą na obszarze gminnym 392 mieszkańców; na obszarze dworskim 4 mieszkańców. Włościanie posiadają 223 hk. 57 a. 55 m2, obszar dworski w Sadkach 111 hk. 71 a. 77 m2, w Grabaninie 23 hk. 50 a. 41 m2.


HAŁBÓW

Hałbów graniczy od wschodu z Myscową i Iwlą, od południa z Kotaniem, od zachodu ze Świątkową Wielką i Świerzową Ruską, od północy z Desznicą, od której jest odległą zaledwie ¼ km.

W roku 1581 wspomniany jest Hałbów, jako nowo założony. Było tam jedno dworzyszcze kmiecie i jeden łan sołtysi. Później przechodził losy innych poblizkich wsi. Kasa gminna wynosi 1.294 kor. 20 h. Za zniesione prawo propinacyi zapłacono 662 zł 43½ kr. a. w.; za zniesione prawa pańszczyźniane wypłacono 519 zł 20 kr. m. k.

Część statystyczna. Hałbów liczy na obszarze gminnym 269 mieszkańców; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; posiadłość mniejsza ma 377 hk. 66 a. 85 m2; posiadłość większa 67 hk. 16 a. 20 m2; z tego przypada na lasy 68 hk., będące własnością prywatną.

JAWORZE. Wieś leży 405 m. n. p. m., otoczona od południa górą Kolaninem 707 m., a od zachodu Świerzową 308 m. Ma glebę nieurodzajną. Kasa gminna wynosiła 1.922 kor. 6 h. Jaworze powstało zapewnie równocześnie, albo nie wiele później od Desznicy i miała i ma tych samych właścicieli co Desznica.

W roku 1581 należało do Mikołaja Stadnickiego i było w nim dwa dworzyszcza wołoskie a jedno sołtysie. Według rewizyi odbytej w roku 1702 opłacali mieszkańcy do tegoż roku podatek z 3 łanów, ale niesłusznie ; rewizorzy orzekli, że mają płacić tylko z l½ łanu. Z młynu płacili 24 grosze, było to zawiele, bo młyn był na bardzo małem źródle i ledwie dwa razy w roku meł, więc orzekli, że mieli płacić z młynu tylko 12 groszy.

Część statystyczna. Jaworze liczy na obszarze gminnym 143 mieszkańców; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; posiadłość mniejsza ma 472 hk. 87 a. 80 m2; posiadłość większa 11 a, 44 m2; na lasy przypada 187 kh.; z tego na lasy gminne 29 hk.; na lasy prywatne 158 hk.


KĄTY

Kąty leżą na prawym brzegu Wisłoki, 296 m. n. p. m., odległe o 5 km od Żmigrodu. Wieś przecina gościniec prowadzący ze Żmigrodu na Węgry, na wschód zaś ciągnie się lesiste pasmo ze szczytem Łazy, 640 m wzniesionym. Słownik geograficzny podaje, że znajdują się tutaj dobrze urządzone huty żelazne t.j. miech, ognie friszerskie, walcownia i gisernia. W miejscu jest szkoła jednoklasowa, z językiem wykładowym polskim. Kasa gmina wynosi 5.080 k 29 h. Nazwa wsi jest topograficzna (nazwana tak od położenia).

W roku 1581 Wola i Kąty należały do Mikołaja Stadnickiego; było wtedy łanów kmiecich 9, zagrodników z rolą 3, komorników bez bydła 2, rzemieślników 2. Później miała tych samych właścicieli co i inne wsi, będące własnością Stadnickich. Za zniesione prawo propinacyi wypłacono 4.400 zł. a. w.; za zniesione prawa pańszczyźniane zapłacono 4.851 zł 32 ½ kr. m. k.

Część statystyczna. Kąty liczą na obszarze gminnym 999 mieszkańców; na obszarze dworskim 13; mniejsza posiadłość ma 832 hk. 25 a. 7 m2; większa posiadłość 181 hk. 19 a. 99 m2; na lasy przypada 160 hk., a z tego na lasy gminne 41hk., na lasy prywatne 119 hk.


ŁĘŻYNY

Łężyny, wieś przy gościńcu z Dębowca do Żmigroda, 6,1 km od tegoż oddalone, 282 m. n.p.m., w okolicy pagórkowatej, lesistej. W stronie południowej znajdują się źródła nafty na wysokości 360 m. n.p.m. Łężyny graniczą na północ ze Świerchową, na południe z Gorzycami, na zachód z Osiekiem, na wschód z Łubienkiem.

Łężyny były wsią królewską i w r. 1496 były trzymane w zastawie przez Hieronima Kobylejskiego, który na nich tak samo, jak na Załężu zapisuje uposażenie dla potomstwa swego niewieściego. (Dod. do gazety lwowskiej T. I. Nr. 13. i 14.) Długosz wspomina o tej wsi, że były w niej łany kmiecie, a z każdego łanu płacono czwartą część grzywny kanonikowi pierwszej prebendy przy kościele św. Floryana w Krakowie. Był również folwark. W r. 1581 należały Łężyny do Mikołaja Tarły i było łanów kmiecich 5½, komorników z bydłem 7, komorników bez bydła 4, karczma 1. Do parafii należały wtenczas Łężyny, Glinik polski, Gorzyce, Grabno, Lubno, Piotrówka i Łajsce. Za czasów austryackich nabył Łężyny i Gorzyce Maksymilian Zborowski, a od tego nabył je Franciszek Stadnicki, starosta ostrzeszowski. Przed 24 październikiem 1827 były Łężyny i Gorzyce własnością Wincentego Macudzińskiego. Ten testamentem oddał je Sewerynowi Macudzińskiemu, a ten znowu testamentem 15 października 1871 r. zapisał doktorowi Waleremu Macudzińskiemu. Ten 1 października 1874 r. sprzedał je spółce pod firmą: Towarzystwo górnicze do wydobywania nafty w Łężynach, Wiliam Stocker, który 17 kwietnia 1898 sprzedał je Mojżeszowi Kannerowi i Herschowi Józefowi Rubinowi po połowie. Za zniesione prawo propinacyi w Łężynach i Gorzycach zapłacono 2163 zł r. i 96 ct. a. w. Za zniesione prawo pańszczyźniane wymierzono z dóbr Łężyny kwotę 14.461 zł r. 12 ½ kr. m. k.

Historyk Długosz powiada, że we wsi był kościół parafialny. Ponowna erekcya parafii we wsi Łężynach nastąpiła w r. 1511. Wskutek polecenia władzy obwodowej z 16 czerwca 1787 r., potwierdził Maksymilian Zborowski 20 lipca 1787 r., że pole Rudkowe z 6-cioma poddanymi, ulokowanymi na temże polu, tudzież meszne w dobrach Łężyny, Gorzyce i dziesięcina polna ze wsi Glinik polski, należą do uposażenia tegoż kościoła. Kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, Biskupa i Wyznawcy, drewniany, niewiadomo kiedy był wybudowany i poświęcony. Według wizytacyi dekanalnej odprawionej w r. 1765, ówczesny proboszcz ks. Tomasz Gryźniewicz sprawił wielki ołtarz, dał posadzkę, wymurował zakrystyę, sprawił 5 drogich ornatów, monstrancyę, mszał. Za wsią była kapliczka drewniana, poświęcona św. Bernardowi. We wsi Łężynach nadał August III. 15 listopada 1760 r. Wojciechowi i Barbarze z Gruszczyńskich, małżonkom Wybranowskim i ich dzieciom Piotrowi Kajetanowi 2. im. i Józefowi Wybranowskim, prawo wolnego wyrębu drzewa w lasach, należących do dóbr Łężyny. We wsi znajduje się szkoła, kółko rolnicze liczące 46 członków i mające we własnym zarządzie sklepik. Kasa gminna wynosiła 2688 k 23 h.

Część statystyczna. Łężyny liczą 841 mieszkańców. Włościanie posiadają 564 hk. 36 a. 28 m2; obszar dworski posiada 109 hk. 63 a. 96 m2. Na lasy przypada 89 hk. 17 a. 37 m2, a z tych na lasy kościelne 2 hk. 55 a. 80 m2, a resztę na lasy prywatne.


ŁYSA GÓRA

Zdaje się, że nazwa jest topograficzna t.j., że jest tak nazwana od położenia swego. Graniczy od wschodu z Głojscami, od południa z Myścową, na zachód ze Żmigrodem Starym, na północ z Siedliskami. Przez wieś przepływa bezimienny potok. W granicach wsi znajduje się las, zwany Łysogórski. Pewna część wsi, nazywa się Dąbroszowy. Wieś położona przy drodze ze Żmigrodu do Dukli 401—422 m. n.p.m. Od wschodu otaczają wieś góry bez nazwy, dochodzące do 526 m. Gleba nie jest urodzajna, gdyż stanowią ją czerwone iły. Od Żmigrodu oddalona jest Łysa góra 5 ¾ km. Kasa gminna wynosi 5.642 k 33 h.

W roku 1490 należała Łysa góra do Jana Wojszyka ze Żmigrodu. Za Długosza należała Łysa góra do parafii w Starym Żmigrodzie, a własnością była Jana i Czesława Wojszyków i Mikołaja Stadnickiego. Były w niej łany kmiecie; płacono z nich dziesięcinę snopową dziekanowi św. Floryana w Krakowie. Zwozili ją kmiecie na własnych wozach, a wartość jej była obliczona na 4 grzywny. Były tam karczmy, zagrody i folwark. Później zamieniono dziesięcinę snopową na pieniężną i płacili kmiecie z każdego łanu czwartą część grzywny. W roku 1581 należała do Stanisława Tarnowskiego. Było w niej łanów kmiecich 8, komorników z bydłem 4, komorników bez bydła 3.

Według rewizyi odprawionej w roku 1677 spustoszało dla ustawicznych napadów zbójeckich 14 ról kmiecich, na których ani budynków ani poddanych nie masz, gdyż żadnego roku nie masz, aby ta wioska nie była dręczona od zbójów. Przez kilka lat zabrali zbóje bydła rogatego, wołów i koni 120. Spustoszało łanów cztery, a od drugich czterech z największą krzywdą opłacają poddani podatek4). Za czasów konfederacyi barskiej zapłaciła Łysa góra na rzecz wojska 5 rat po 45 zł 16 groszy. Łysa góra miała tych samych właścicieli co i Żmigród Nowy. Za zniesione prawa pańszczyźniane wypłacono kwotę 10.204 zł. 50 kr. m. k., za zniesione prawo propinacyi 1.810 zł. 66 kr. m. k.

Część statystyczna. Łysa Góra liczy na obszarze gminnym 774 mieszkańców; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; mniejsza własność posiada 785 hk. 9 a. 74 m2; większa własność ma 188 hk. 6 a. 93 m2; wszystkie własnością prywatną.


MAKOWISKA

Należą do parafii w Kobylanach należących do starostwa krośnieńskiego. Makowiska odległe od Żmigrodu o 5,5 km, leżą w okolicy górskiej, lesistej, przy drodze ze Żmigrodu do Równego nad potokiem zwanym „Toczek“, dopływem Iwli z lewego brzegu, z którą uchodzi do Wisłoki. Wieś ta graniczy: na płd. ze Sulistrową, na wschód z Wolicą i Draganową, na północ z Łysą górą, a na zachód z Siedliskami. Kasa gminna wynosiła 1418 k 66 h.

Długosz pisze o tej wsi, że był w niej kościół parafialny, a własnością była Jana Kobylańskiego, herbu Grzymała. Były w niej łany kmiecie, z których dawano dziesięcinę snopową kanonikowi kantorowi św. Floryana; kmiecie zwozili ją na własnych wozach do stodoły kanonika, a wartość jej obliczona była na 7 grzywien. Były również karczmy, zagrody, folwark. Makowiska w r. 1581 były wsią koronną, którą trzymał Bolikowski, a dzierżawił Jakób Warszycki. Było wtedy łanów kmiecich 6, zagrodników z rolą 1, komornik z bydłem 1, komornik bez bydła 1.

W r. 1849 posiadał te dobra Tadeusz Wiktor, który je 1858 sprzedał Janowi i Adeli Wiktorom. Po nich odziedziczył Makowiska w połowie Stanisław Fihauser. W r. 1885 nabyli Makowiska Piotr, Jędrzej Bieleccy i Stanisław i Helena Jaklowie; w r. 1889 nabył Piotr Bielecki od Jędrzeja Bieleckiego 1/3 część i sprzedał wraz z małżonkami Jaklami całe Makowiska Edwardowi i Anastazyi Filipowiczom. Za zniesione prawo pańszczyzny wypłacono 9.729 zł r. 37 ½ kr. m. k. Jak powyżej było wspomnianem, był w Makowiskach kościół parafialny. Za czasów rozszerzenia się herezyi luterskiej, kościół zbezczeszczony przez Bzickiego, kasztelana chełmskiego, zawalił się zupełnie. Według spisu parafii dyecezyi krakowskiej sporządzonego w r. 1665, była parafia w Makowiskach. Zdaje się więc, że i kościół zapewne był; obecnie Makowiska należą do parafii w Kobylanach.

Część statystyczna. Makowiska liczą na obszarze gminnym 423 mieszkańców, na obszarze dworskim 41. Posiadłość mniejsza ma 248 hk. 56 a. 6 m2; własność większa 310 hk. 71 a. 64 m2. Na lasy, będące własnością prywatną, wypada 87 hk.


MYTARKA

Mytarka, wieś położona na lewym brzegu Wisłoki, przy gościńcu ze Żmigroda do Osieka, w odległości 1,5 km od tego miasteczka. Ze wsi tej oddziela się ramię gościńca do Gorlic. Mytarka graniczy na wschód za Wisłoką ze Żmigrodem, na południe z Mytarzem, na zachód z Samoklęskami, a na północ z Osiekiem. Kasa gminna wynosi 326 k 42 h.

Mytarka należała w roku 1490 do Jana Wojszyka ze Żmigrodu a w roku 1581 należała do Mikołaja Stadnickiego, łanów kmiecich było l ½ zagrodników z rolą było 3, komorników z bydłem 3. Na Woli Mytarskiej było sołtystwo Szałowskiego, z którego płacono podatek od 1 łanu sołtysiego. Za zniesione prawa pańszczyźniane uiszczono 2.335 zł. 17 ½ kr. m. k, za zniesione prawo propinacyi 1.323 zł. 87 ½ ct. a. w.

Część statystyczna. Mytarka liczy na obszarze gminnym 167 mieszkańców; na obszarze dworskim 54.; mniejsza posiadłość ma 322 hk. 60 a. 8 m2; większa posiadłość 113 hk. 32 a. 26 m2. Lasów nie ma całkiem.


MYTARZ

Mytarz zwany dawniej Mytarza wielka, albo Mikarza wielka. Mytarz leży na lewym brzegu Wisłoki 313 m. n. p. m. Ma grunta namuliste, na porzeczu. Graniczy na północ z Mytarka, na zachód oddziela go od Samoklęsk lesista góra zwana „Krzyżową“, na południe ze wsią Brzezową, od której oddziela ją las Gamracz, a na wschód ze Żmigrodem Nowym, od którego oddziela go Wisłoka. Kasa gminna wynosi 527 k 78 h.

Mytarz był pierwotnie wsią królewską W r. 1410 3. października, nadaje król Władysław Jagiełło dokumentem wydanym w Junowładach wieś Mytarzem zwaną w zastaw za 60 grzywien Januszowi z Frydrychowie, a to w nagrodę za jego wierność, i różne usługi, oddane królowi. Wspomniany Janusz miał trzymać wieś tę ze wszystkimi jej czynszami, użytkami, polami, łąkami, lasami tak długo, jak długo te 60 grzywien jemu lub jego następcom nie będą oddane. Długosz pisze o tej wsi: Wieś należąca do parafii w Nowym Żmigrodzie, należała do dóbr króla polskiego. Były w niej łany kmiecie, a z każdego z nich płacono czwartą część grzywny kanonikowi czwartej prebendy św. Floryana w Krakowie. W roku 1581 należała do Mikołaja Stadnickiego, a było we wsi łanów kmiecich 9½, komorników z bydłem 6, komorników bez bydła 3, rzemieślników 2. Później Mytarz, czyli Mytarza wielka należała do starostwa osieckiego. W r. 1607 protestowali się (skarżyli się) Mytarzanie wraz z mieszkańcami Osieka przed woźnym i dwoma szlachcicami, że dzierżawcy Mytarzy Gnińscy przyłączyli cztery role kmiecie opuszczone do folwarku w Mytarzy wielkiej. Nazwy tych ról były: Grabowska, Przybylińska, Jaworowska i Kurkowska. W r. 1702 rewizorzy starostwa osieckiego znaleźli łanów do podatkowania cum décima półczwarta, rzemieślnika, ani zagrody, ani komory, ani młyna niema. W następnych czasach należała do rodziny Stadnickich, później miał Mytarz tych samych właścicieli, co i Osiek do r. 1884. W tymże roku kupuje Mytarz od Franciszka Gaszyńskiego, Paweł Bal. Za zniesione prawa pańszczyźniane zapłacono za Mytarz 6.923 zł. 35 kr. m. k.

Theiner przywodzi między parafian w r. 1328 także parafię Witarz. Być może, że w Mytarzu była parafia, która później przyłączona została do parafii żmigrodzkiej. Długosz nic nie wspomina o tem, jakoby w Mytarzu miał być kościół. Według szematyzmu dyecezyalnego przemyskiego, był w Mytarzu kościół pod wezwaniem św. Wojciecha. Odnowicielem parafii w Mytarzu był w r. 1537 Andrzej Stadnicki, kasztelan sanocki.

Część statystyczna. Mytarz liczy na obszarze gminnym 447 mieszkańców; na obszarze dworskim 28; mniejsza własność posiada 322 hk. 60 a. 8 m2; większa własność 113 hk. 32 a. 26 m2; z tego na lasy wypada 48 hk.; a z tych na lasy gminne 6 hk.; na lasy prywatne 42 hk.


NIENASZÓW

Nienaszów leży w okolicy górskiej, 395 m n.p.m., przy drodze powiatowej z Toków do Krosna. Graniczy od wschodu z Kobylanami i Sulistrową, od zachodu z Sadkami, od południa z Makowiskami, Siedliskami i Grabaniną, od północy z Porajem i Faliszówką. Obok Nienaszowa, od strony południowej przepływa rzeczka, raczej potok, zwany „Iwla“, „Iwelka“, który, gdy wzbierze, wyrządza niemałe szkody. W obrębie Nienaszowa znajduje się las mieszany, bukowy, sosnowy, jodłowy, noszący nazwę „Wielka Góra“, „Dział“. Nazwa wsi pochodzi zapewne od Nienaszów, t. j. synów Nienasza, pierwotnego założyciela. Co do jakości gleby, są tu przeważnie iły gliniaste, nieprzepuszczalne. Mieszkańcy uprawiają najwięcej: żyta, pszenicy, jęczmienia, owsa i ziemniaków. Płodozmian jest następujący: na ugorze znawożonym sieją żyto, po życie ziemniaki, jęczmień, konicz, pszenicę i owies. Grunta są bardzo podzielone; najbogatsi mają po 18 morgów, a takich jest 2, inni po 2, 3, 4 i 6. W miejscowości są sady, lecz owoców używają właściciele tylko na własne potrzeby a nie do zbytu. Pszczelnictwo niema tu powodzenia dla ostrego klimatu i silnych wiatrów. W całej gminie jest zaledwo 5 pasiek. Na gruncie plebańskim znajduje się kamień, (nie cios), którego używają na podmurowania domów, na piwnice; również kościół wystawiono z tego kamienia. Przemysłu we wsi niema żadnego. Stąd też w zimie, lub w czasie wolnym od roboty polnej, nie mają mieszkańcy żadnego zajęcia. Co najwięcej mający konie wyjeżdżają z żydami ze Żmigroda na targi i jarmarki do pobliskich miast i miasteczek. Kilku wyrabia kosze z łozy i grabki dla własnego użytku. Z przemysłu gospodarczego zasługuje na uwagę staranne wychowanie trzody chlewnej (nierogacizny); nawet chałupnicy, budnicy niektórzy wypasają parę sztuk do roku na sprzedaż. W gminie jest 3 kowali, 3 kołodzieji, 2 stolarzy, 2 bednarzy, 1 tkacz, 6 szewców i 3 krawców. Szkoła istnieje od r. 1885 jednoklasowa, mieszana. Uczęszcza do niej około 130 dzieci. Istnieje od r. 1895 czytelnia, założona przez krakowskie Towarzystwo oświaty ludowej. Kasa gminna posiada kapitał 2946 k 62 h. Niektóre pola i parye mają niezwykłe nazwiska, jak: Łazy, Wierzbówka, Kęsica, Studzieńki, Zapłocie, Sośnina. Z nazwisk familijnych mieszkańców najwięcej jest: Leśniak, Wojtowicz, Mrozowski, Świątek.

Nienaszów powstał zapewne przy końcu XIV wieku. 26 maja 1421 r. zastawia za 80 grzywien, średnich groszy, szlachetny Jan z Nienaszowa, połowę wsi Nienaszowa, z młynem w tej stronie, w której jest położony kościół, ze wszystkiemi karami małemi, wyjąwszy mężobójstwa, z jednym dniem pracy a wyjąwszy dwa inne dni, z całym czynszem, z dwoma stawami i dwoma łąkami, jedną łąką koło rzeki Czarnej, a drugą „na powierzchni wsiu, z jedną niwą, położoną nad młynem, z łanem, na którym siedzi szlachetny Grotard (zapewne temu Gotardowi) od święta Bożego Narodzenia tego roku do następnych (świąt), aż do zupełnego wypłacenia. Długosz wspomina Nienaszów, ale nie wzmiankuje ile łanów w tej wsi było i gdzie oddawali dziesięcinę. W r. 1581 posiadał Nienaszów Tobijasz Chomentowski. Było wtedy we wsi łanów kmiecich 5½, zagrodników z rolą 2, komornik z bydłem 1, rzemieślnik 1, pogorzałych było 3. Do parafii należały wtenczas Nienaszów, Fajstówka (obecnie Faliszówka), Grabanina i Sadki. Smutny stan kościoła i parafii opisuje ks. Kazimirski w latach 1596 do 1598. — Kościół zamknięty na jeden zamek przez Aunę Chomentowską, aby kapłana nie dopuścić do kościoła, na drugi zamek zamknęli włościanie, aby nie były wykradzione naczynia św. i przybory kościelne. Kaplica pode wsią była złupiona od kacerzy. Uposażenie parafii zagrabił mąż Chomentowskiej, Tomasz.

W roku 1831 kupili 4/5 części dóbr tych małżonkowie, Piotr i Marya Krzystkiewicze od Wilhelma Gawrońskiego i sprzedali je w roku 1848 Ludwikowi Krzystkiewiczowi. Obecnie posiada Nienaszów wdowa po Ludwiku Krzystkiewiczu. Kościół murowany z kamienia w r. 1862, tynkowany, bez wieży, ze sygnaturką, kryty blachą; poświęcony w 1889 r. przez ks. Dra Jakóba Glazera, sufragana przemyskiego, pod tytułem Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny. Jest to kościół jednonawowy, długi 22 mtr., szeroki 12 mtr., niesklepiony, z drewnianym pułapem. Ma okna prostokątne. Ołtarzy jest trzy: w wielkim jest obraz Matki Boskiej Bolesnej, w bocznym od strony ewangelii obraz Wniebowzięcia N. M. P., a na zasuwie jest Najśw. Rodzina. W ołtarzu od strony epistoły jest P. Jezus na krzyżu, a na nasuwie obraz Serca P. Jezusa. Po stronie ewangelii przytyka do presbiteryum zakrystya murowana, 8 mtr. długa, 5 mtr. szeroka, sklepiona. Na dzwonicy znajdują się dwa dzwony. Najdawniejsze metryki zaczynają się od r. 1777.

Część statystyczna. Nienaszów liczy mieszkańców na obszarze gminnym 806; na obszarze dworskim 54 mieszkańców. Włościanie posiadają 453 hk. 76 a. 43 m2; obszar dworski 562 hk. 65 a. 4 m2. Lasy zajmują 258 hk. 37 a 25 m2; z czego do gminy należy 14 a. 8 m2, do plebani 14 a. 31 m2, a reszta wszystko jest własnością prywatną.


ŻMIGRÓD NOWY

Miasto Żmigród! ileż ono przywodzi myśli do głowy! Wszakże to jedno z najstarszych miast w powiecie jasielskim, a w każdym razie jedno z najbardziej obronnych. To najdawniejsza strażnica od strony Węgier i od Rusi, to główna arterya handlu z Węgrami, to siedziba tak głośnych w dziejach naszych Stadnickich !... O jakże wszystko czas zmienia! Żmigród obecny to miasteczko, nieprzypominające niczem dawniejszej świetności.

Żmigród, miasto z przymiotnikiem „Nowy“ dla odróżnienia od Żmigroda wsi, noszącej nazwę „Żmigroda Starego“, jest położone 313 m. n.p.m. Obok miasteczka płynie rzeka Dębówka. Zasłonięty jest od południa pasmami górskiemi zwanemi Bieszczad. Okolica ma klimat ostry. Żmigród graniczy od wschodu z Grabaniną, Siedliskami i Żmigrodem Starym, od zachodu z rzeką Dębówka i Mytarzem, od południa z Kątami, od północy z Tokami i Gorzycami. Domy, w części murowane, w części drewniane, tworzą rynek i kilka ulic dosyć regularnych. Miasteczkiem zarządza urząd miejski. Przy urzędzie jest sekretarz, kasyer i lekarz miejski. Służbę sprawują dwaj policyanci i dwaj stróże nocni. Stan czynny majątku wynosi 48.355 k 34 hal.; bierny 8.110 k. Dochód stanowi pobór targowego, dodatek do podatków bezpośrednich i podatku konsumcyjnego.

W Żmigrodzie jest probostwo rzym.-kat., sąd powiatowy, urząd podatkowy i pocztowy, szkoła ludowa 4-klasowa mieszana, czytelnia ludowa, założona w roku 1893 przez Towarzystwo krakowskie oświaty ludowej, jest kasa katolicka pod nazwą „Towarzystwo zaliczkowe“ o rocznym obrocie 100.000 k, a korzysta z niej około 500 ludzi; jest szpital ubogich, w którym pięciu ubogich ma mieszkanie; przebywa w Żmigrodzie jeden lekarz, jest apteka i kilkanaście sklepów, między tymi dwa katolickie. Ludność chrześcijańska trudni się rzemiosłem i rolnictwem. Ludność żydowska zajmuje się drobnym handlem. Zbudowanie kolei żelaznej podkarpackiej, która mija Żmigród, podkopało rozwój miasta. Stąd bowiem wychodziły gościńce w sześciu kierunkach: w płn.-zach. do Osieka, na zachód do Gorlic, na południe na Węgry, na płd -wsch. do Dukli, na wschód do Rymanowa, na północ do Jasła. Przy końcu XVIII wieku kwitło tu tkactwo. W przeszłym wieku była tutaj jakiś czas pracownia szat liturgicznych, której siedzibę przeniesiono do Krosna.

Zawiązkiem osady był stary gród pograniczny, wśród Beskidu karpackiego, założony dla poboru cła na trakcie, wiodącym z Sandomierza na Mielec, Pilzno, Jasło, Żmigród do Węgier. Folwark zwany „Kastel” zdaje się wskazywać położenie pierwotnego grodu. Nie mogłem odnaleść dyplomu erekcyjnego, dlatego też nie mogę oznaczyć roku powstania Żmigrodu, sądzę jednak, że powstał najpóźniej w pierwszej połowie XIII. wieku. Kiedy już w r. 1326 wymienia go Theiner jako parafię, a papież XXII., wspomina o nim jako o twierdzy.

W pierwszym dziesiątku XIV. wieku należy do rodziny Bogoryów. Wojciech ze Żmigroda był w latach 1306 do 1312 wojewodą sandomierskim. Miał on synów: Jakóba, Mikołaja, Paska i Jarosława. Wszyscy oni piastowali wysokie urzęda. Jakób był w r. 1319 podkomorzym krakowskim, od 1319 do 1320 podkomorzym sandomierskim, a w latach 1329 do 1331 kasztelanem żarnowskim. Mikołaj był w r. 1318 łowczym krakowskim, w latach 1318 do 1331 podkomorzym krakowskim, wreszcie w latach 1331 do r. 1338 wojewodą krakowskim. Pasek czyli Paweł, występuje w latach 1316 do r. 1328, lecz nie piastuje żadnego urzędu. Jarosław występuje w r. 1316, był w r. 1322 kanonikiem katedralnym krakowskim, a w latach 1326 do 1334 archidyakonem krakowskim, zaś w r. 1342 został arcybiskupem gnieźnieńskim. Ostatni z Bogoryów piszący się ze Żmigroda Klimunt, występuje w r. 1358.

Później Żmigród z przyległościami należał do kilku rodów szlacheckich, pomiędzy którymi wyszczególniał się ród Wojszyków, herbu Powała. W roku 1438 bracia Przebysław ze Żmigrodu i Pakosław z Grodziny uczynili dział majątku ojczystego, na mocy którego Przebysław wziął zamek i miasto Żmigród ze sołtystwem i wsiami: Stary Żmigród, Łysa Góra, Łężyny, Siedliska, Toki, Mależowa (sic), Michodża, Mytarz, Kąty, Brzostowa, Wynowla, Nowa Wola, Kraczyszowa, Misslczowa (sic) (Myscowa, zwana także Wołoska wieś). Córka Pakosława Katarzyna, poślubiła Mikołaja Stadnickiego, syna Zbigniewa i wniosła mu w posagu to wszystko, co posiadał jej ojciec, a dobra te przeszły później na syna jego też Mikołaja, który w ten sposób stał się założycielem linii Stadnickich ze Żmigrodu.

Nowy podział dóbr, należących do Żmigrodu, stanął w roku 1481. Przy tym podziale otrzymał Mikołaj Stadnicki, syn Mikołaja i Katarzyny Wojszykówny połowę zamku (połowę zamku Żmigród, która leży od rzeki Wisłoki, poczynając od połowy baszty aż do kopca, który jest przy bramie), miasto z połową przychodów i wsie przyległe, Stary Żmigród, Kąty, Końską Wolą, Siedliska, Siechowę (Świerchowę), Bukowinę, połowę miasta Osieka i połowę wsi Myścowa. (Osiek, Świerchowa i Bukowina nazwane są w transakcyi działowej dobrami koronnemi bona regalia). Bracia Wojszykowie otrzymali, oprócz drugiej połowy Osieka, połowy zamku i połowy miasta Żmigrodu, Łysą Górę, Toki, Wolę Knowaczyńską, Wielką Mytarz (wieś królewska), Małą Mytarz i połowę wsi Myścowej. Mikołaj Stadnicki zaokrąglił te posiadłości nabyciem w roku 1489 wsi Skalnik (wieś koronna), Mrukowej, Brzozowej w powiecie bieckim od Mikołaja i Nikodema Stradowskich. Mikołaj Stadnicki, wojewoda bełzki, miał trzech synów: Andrzeja, Jana i Stanisława, (który był kasztelanem sandeckim). Otóż w roku 1510 nastąpił dział familijny, w którym Andrzej dostał w połowie miasto Żmigród z przyległościami: Stary Żmigród, Siedliska, Konty, Wolę brzezową, Świerchowę, Bukowinę, Myścowę, Krempnę, Grab i Swiątkowę. Połowicę drugiej połowy nabył w roku 1541 od współwłaścicieli Jana i Czesława Wojszyków. Od tychże braci nabył także wsie: Łysą Górę, Toki, My tarkę, Wolicę, Olchowiec, Żydowskie, Ożennę, Rozstjane, Kramczyszowę, Dołhe (obie ostatni wsi już nie istnieją), wsie królewskie: Mytarkę i Skalnik. W roku 1589 dwaj bracia Andrzej i Przecław Wojszykowie byli jeszcze właścicielami czwartej części Żmigrodu i wsi: Mytarka, Skalnik, Łysa Góra, Myścowa, Krempna, Grab, Wiśniowa, Wilśnia, Olchowiec i Świątkowa.

Synowie Andrzeja Stadnickiego, kasztelana sanockiego, Marek i Mikołaj, podzielili się w roku 1554 w ten sposób majątkiem: Starszy Marek wziął na własność połowę miasta Żmigrodu z dworem i zamkiem, połowę przedmieścia tak, jak je posiadał Czesław Wojszyk, oraz wsi polskie do tej dzielnicy przylegające: Łysą Górę, Toki, Mytarz, Mytarkę, Skalnik, Wolicę, (którą to wieś w roku 1564 odstąpił Mikołajowi w zamian za przedmieście żmigrodzkie), połowę dochodów ze wsi ruskich czyli wołoskich t.j.: Myścowy, Krempny, Świątkowy, Grabia i dóbr Polany z przyległościami; wziął dalej wójtostwo w mieście Osieku z przyłączonymi do tego dochodami i wsiami. Brat młodszy, Mikołaj, wziął drugą połowę Żmigrodu z dworem, folwarkiem i ze wsiami do tegoż należącemi: Stary Żmigród, Siedliska, Konty, Wola, Brzezową, Świerchowa z wójtostwem tamże, a wreszcie drugą połowę dochodów ze wsi ruskich czyli wołoskich.

Przywilejem królewskim z r. 1545 zapewnione zostało obu braciom dożywocie na dobrach królewskich Osiek, Świerchowa, Bukowina, Brzezowa, Skalnik. Marek ożeniony był z Zofia z Tarnowca, wdowa po Janie Herburcie i miał z nią trzy córki: Annę, żonę Stefana Fredry, Katarzynę, żonę Stanisława Tarnowskiego i Jadwigę, które później stały się współdziedziczkami dóbr Żmigród z przyległościami wraz z Andrzejem, najstarszym synem Mikołaja. Po Andrzeju otrzymał dobra żmigrodzkie Marek Antoni i Mikołaj Stadnicki, podczaszy sanocki. Po Mikołaju otrzymał Mikołaj młodszy, a drugą połowę Franciszek. Z Mikołajem i Franciszkiem braćmi Stadnickiemi wyszły już znacznie uszczuplone dobra żmigrodzkie w drugiej połowie XVII. wieku zupełnie z posiadania Stadnickich. Powiedziałem uszczuplone, bo odłączone zostały z posiadłości Stadnickich wsi: Myścowa, Konty, Roztajne, Świątkowa, Długie, Radoczyna, Grab, Wyszowadka, Żydowskie, Ożenna, Mytarka, Toki, które Marek Antoni Stadnicki, podczaszy krakowski, odstąpił żonie swej Maryi z Dembińskich.

W XVIII. wieku były te dobra w ręku książąt Lubomirskich, z linii rzeszowskiej, a następnie przeszły w posiadłość Siemieńskich ze Sławczyna. Później przeszły te dobra na własność Krzysztofa Konstantego księcia Wiśniowieckiego, wojewody bełzkiego. Wnuczka Krzysztofa Wiśniowieckiego, a córka Janusza, wojewody krakowskiego Franciszka Urszula Wiśniowiecka wniosła te dobra w dom Radziwiłłów przez małżeństwo z księciem Mikołajem Kazimierzem Radziwiłłem, znanym pod przydomkiem Rybeńku.

Książe Karol Stanisław Radziwiłł „Panie Kochanku” sprzedał w roku 1784 Żmigrodczyznę Józefowi Bobowskiemu, ten zaś w roku 1795 Stanisławowi Grzembskiemu. 16 marca 1801 sprzedaje Stanisław Grzembski dobra Żmigród miasto z folwarkiem należącym niegdyś do Dominikanów żmigrodzkich, tudzież wsi: Stary Żmigród, Siedliska z folwarkiem Kastel, Hałbów i Krempna Franciszkowi hr. Stadnickiemu, staroście na Ostrzeszowie. Na podstawie aktu działu spadku po Franciszku hr. Stadnickim, zdziałanym 24 maja 1810 r. zaintabulował się na dobrach żmigrodzkich Antoni hr. Stadnicki, a po nim, na mocy dekretn własności z 16 marca 1843 r., odziedzicza dobra te Władysław hr. Stadnicki. W roku 1855 nabywa dobra powyższe Józef Bärnreither, a po nim w roku 1864 Józefina Bärnreither. W roku 1871 nabywa Żmigrodczyznę Józef Zubrzycki a 17 grudnia 1872 roku kupują od niego dobra te Józef i Anna z Jankowskich hr. Ciechońscy. 28 listopada 1877 r. nabywa te dobra Józef Kalasanty Deszkiewicz Kundzicz. Od tego nabywa je 2 lutego 1884 r. Jan Lewicki, a ten 26 października 1890 r. sprzedaje Żmigrodczyznę Franciszce z hr. Badenich Potulickiej. Żmigrodczyzna obejmuje obecnie następujące miejscowości: Żmigród Nowy, Żmigród Stary, Hałbów, Łysą Górę, Toki, Myścową, Folwark Myścowę, Czarne, Libnę, Długie, Grab, Jasionkę, Krybę, Banicę, Nieznajowę, Ożennę, Roztajne, Radocynę, Wołowiec, Wyszowadkę, Żydowskie, Bartne, Konty, Kotań, Mytarkę, Świątkowe Wielką, Świątkowe Małą czyli Świątkówkę.

Skreśliwszy powyżej, jakich właścicieli miał dotychczas Żmigród, przychodzę obecnie do skreślenia dziejów właściwych Żmigroda. W r. 1332, 24 maja, wydaje Władysław Łokietek na sejmie wiślickim przywilej obywatelom sandomierskim, aby mogli z towarami swoimi jeździć do Węgier i wracać z Węgier przez Żmigród. Przyczynia się to wielce do podniesienia miasta, gdyż w owych czasach, gdzie miasta były rzadkie, trzeba było zaopatrywać się w mieście we wszystkie potrzeby dla ludzi i bydła jucznego. Podobny przywilej wydaje w r. 1345, 9 maja Kazimierz Wielki w Krakowie, aby, udając się do Rusi, mogli udawać się i stamtąd powracać przez Biecz, Żmigród i Sanok. W cztery lata później, t.j. 30 marca 1349 r., wydaje Kazimierz Wielki dyplom, aby nikt do Węgier nie udawał się przez Żmigród. Obecnie pozwala wszystkim udawać się do Węgier i wracać z Węgier z towarami przez Żmigród. Tak więc stał się Żmigród jedną z głównych stacyi wszystkich kupców jadących do Węgier i wracających stamtąd.

W r. 1474 ucierpiał Żmigród od Węgrów. Oto, jak opowiada o tem Kromer. W r. 1474 Węgrowie hurmem wysypawszy się, ogniem a żelazem zewsząd majętności niszczyli. Żmigród miasteczko w nocy drabiny przy sza licowa wszy, ubiegli: zamek zasię strzelbą potłukłszy przez oddanie wzięli i nowemi przyblankami, ktemu wałami obmocnili. Usadowiony nieprzyjaciel czynił stąd wycieczki po okolicach i dopiero na mocy zawartego przymierza 1476 r. ustąpiła z grodu tego załoga węgierska. Z opowiadania tego Kromera widzimy, że w tym czasie Żmigród miasteczko był oszańcowany i że w nim znajdował się zamek. Długosz podaje, że Żmigród Nowy miasto, posiadał za jego czasów kościół parafialny.

W r. 1522 zgorzało miasto i dlatego uwolnił je Zygmunt I. od podatków na lat 12 na prośby Jędrzeja Stadnickiego i Czesława Wojszyka, cześnika krakowskiego; od czopowego zaś od czasu zgorzenia, aż do dnia św. Łucyi t.j. 13. grudnia. W r. 1545 uzyskał Jędrzej Stadnicki u króla przywilej na jarmark w dzień Nowego Koku, następnie zaś w r. 1553 na drugi jarmark w dzień św. Wita (16. czerwca). W r. 1577 spłonęło miasto powtórnie, o czem poucza nas lustracya z r. 1581. W r. 1581 płaciło miasto Żmigród podatku 12 zł. 24 groszy. Łanów miejskich było 6, szewców 6, krawców 3, kuśnierzy 2, kowali 2, tkaczy 4, ślusarz 1, piekarek 7, słodownik 1, balwierz 1, przekupców 2, stolarz 1, siodlarz 1, skrzypek 1, komorników 14, kół zakupnych. W r. 1635 zanoszą burmistrz i dwóch rajców miasta Żmigroda rejestr rzemieślników żmigrodzkich. Było wtedy w Żmigrodzie: krawców 5, kuśnierzy 3, szewców 12, płócienników 6, kowali 3, bednarzy 2, ślusarzy 2, garncarzy 2, siodlarz 1, rymarzy 2, piekarzy 6, łaziebnik 13). O upadku miasta Żmigrodu w tym roku świadczą liczne pustki, znajdujące się w mieście, o których zdaje relacyą woźny. Miasto należało podówczas do Franciszka i Mikołaja ze Żmigrodu Stadnickich, synów Mikołaja Stadnickiego, cześnika ziemi sanokiej. Relacya ta opiewała: Podle muru u niżnej bramy plac goły, żadnego budynku nie mający, Kudłaty nazwany. Plac goły za bramą niżną, Pisowski rzeczony. Również za tą bramą niżną plac goły, kędy Puszczyna mieszkała. Również plac za tą bramą niżną goły, kędy Kania mieszkał. Również plac pusty, kędy Pastuszek mieszkał. Również za węgierską bramą plac goły. Łuszczowski rzeczony Również plac tamże pusty, kędy Starek mieszkał. Również przy murze plac pusty, Kozikowski rzeczony. Również podle klasztoru plac goły, Złotnikowski nazwany. Na tych placach niema żadnych zabudowań, a gmina Żmigród płaci z nich podatki. Tę relacyę woźnego zaraz burmistrz i jeden z rajców żmigrodzkich pod przysięgą zeznał. Z tej relacyi dowiadujemy się, że w roku 1685 było miasteczko otoczone murem i znajdowały się 2 bramy: niżna i węgierska.

W roku 1677 odbyła się ponowna rewizya miasteczka i wsi przynależących, a to za wstawieniem się księcia Konstantego Korybuta Wiśniowieckiego, wojewody bracławskiego. Od ostatniej rewizyi zmieniły się stosunki w mieście na gorsze, a mieszczanie płacili podatki miejskie jako to szos, podymne i inne pobory, według dawnej spisanej taryfy. Rewizorzy zbadali sprawę, a mianowicie, że do miasta nie należą dwa łany, gdyż częścią takowych zarosła lasami, a częścią została oddana na kościoły i na szpital. Domów, z których można było płacić podatek skarbowy t. j. podymne i szos, naliczyli tylko 80, a 20 było pustych, zniszczonych bądź to przez ogień, bądź to przez zbójców, którzy to miasteczko często napadali i wyrządzili temuż w ostatnich latach szkody na 120.000 złp., jak to zaprzysięgli mieszczanie w grodzie bieckim. Z tych dwudziestu placów pustych ubyło na pobór, jeden licząc od każdego domu po groszy 15, złotych 10. „Łaźnia, w której bywał balwierz, ta od lat kilkadziesiąt spustoszyła, że ledwie miejsce znać nad brzegiem rzeki Wisłoki, gdzie bywała, a teraz wcale balwierza to miasteczko niema“. Z tej łaźni przychodziło na jeden pobór, a teraz ubyło groszy 15. Koła trzeciego zakupnego we młynie nie masz, dla szczupłości wody i poderwania brzegów przykopy młyńskiej od rzeki Wisłoki i żadnego niema sposobu do naprawienia. Mieszczanie i urząd miejski pod przysięgą zeznali, że od kilkadziesiąt lat niemasz tego koła, tylko dwa, od których podatek wypłacają, skarbowi. Ubyło tedy z tego trzeciego koła na pobór jeden groszy 24. Z łanów dwóch, których całkiem niemasz, ubyło na jeden pobór, rachując po złotemu na jeden pobór, złotych 2. Przekupnia, czyli prastoła, który mieszka w ratuszu, tego całkiem niemasz, bo i ratusz zgorzał i dotychczas ratusza niema, tylko plac goły i żadnego w tern miasteczku przekupnia niemasz, bo i drugi przez przysięgę zniesiony został w grodzie sandeckim w roku 1669; od tych przychodziła na jeden pobór, rachując po prószy 15 od jednego złp. 1; komorników przedtem bywało 14, teraz niema tylko 7; ubyło poboru, rachując po groszy 6 od jednego, złp. 1, groszy 12. Szewców było 6, teraz tylko 4, ubyło na pobór jeden, złp. 1, krawców było 3, teraz tylko 2, ubyło 2 złp., kuśnierzy bywało 2, teraz niemasz żadnego, ubyło na pobór złp. 1, kowali było 2, teraz 1, ubyło groszy 15, płócienników bywało 3, teraz tylko 1, ubył złp. 1, siedlarza od kilku dziesięciu lat niemasz w miasteczku, ubyło groszy 15, piekarzy bywało 7, a teraz niemasz tylko 3, ubyło złp. 2. A zatem ubyło w tern miasteczku na jeden pobór tak szosu jak i z powodu ubytku dwóch łanów, 7 komorników, jednego koła zakupnego i rzemieślników 16, złp. 16. gr. 16.

W roku 1699 grasowało powietrze w Żmigrodzie, na które wymarło wiele ludzi w mieście i wymarli kapłani przy kościele żmigrodzkim. W r. 1694 pogorzało całe miasto, spłonął ogniem kościół farny tak, że zostały tylko gołe mury. Spaliła się również plebania i pomieszkanie księży wikarych. Miasta ówczesne płaciły podatek od trunków, czyli tak zwane czopowe. Otóż mieszczanie żmigrodcy zeznają w roku 1691, że u samych chrześcian wyszynkowali achteli piwa 44 po złotych 7. W roku 1703 zeznają znowu, że przez cały zupełny rok od 1 sierpnia 1702 r. do 31 lipca 1703 wyszynkowali trunków, a mianowicie miodu i piwa za złp. 148 gr. 27 szel. 7. Nie udało mi się zebrać materyałów do skreślenia wypadków w XVIII w. dlatego też nie podaję takowych.

W ostatnich czasach Rzeczypospolitej polskiej Żmigród tem się odznaczył, że w okolicy jego mieli konfederaci barscy obóz pod Żmigrodem oszańcowany, który do dziś dnia widoczny jest od kościoła żmigrodzkiego. Hulewicz w swym pamiętniku wspomina: Pod Żmigrodem miasteczkiem mała korzyść. Kronika 00. Kapucynów w Krośnie (str. 11) wspomina, że około 16. marca 1772 r. przybyli Moskale do Krosna. Dowódca oddziału tego wysłał 80 kozaków dla wyśledzenia konfederatów pod Duklą. Wszystkich tych 30 kozaków konfederaci pojmali, prócz szpiega żyda, który nagle do Krosna doniósł, że konfederaci wezwą Moskali do walki. Wtedy Moskale jak najspieszniej pod Żmigród podążyli.

Na rzecz konfederacyi barskiej złożyło miasto Żmigród następujące podatki: 22 marca 1669 r. pogłownego 186 złp. 16 gr.; 2 października 1669 r. pogłownego 186 złp. 16 gr.; 16 marca 1770 r. pogłownego 186 złp. 16 gr.; 21 września 1790 r. pogłownego 186 złp. 16 gr.; 19 stycznia 1771 r. pogłownego 186 złp. 16 gr. Czopowego i szelążnego za rok 1771 200 złp., za rok 1772 200 złp. Synagoga żydowska złożyła pogłownego za rok 1769 400 złp., za rok 1770 400 złp., za rok 1771 400 złp. Takie same kwoty złożyli również katolicy tytułem pogłownego.

Po rozbiorze Polski Żmigród przechodził te same koleje, jak inne miasteczka galicyjskie. W XIX. wieku ulegało miasteczko częstym pożarom. W r. 1828 spaliła się wschodnia część rynku aż po dom Wincentego Mordzińskiego. W roku 1843, dnia 17 kwietnia, w poniedziałek wielkanocny, pogorzała połowa miasta wraz z kościołem. Nabożeństwo odprawiano tymczasem w kaplicy N. Maryi Panny. W trzy lata później, t.j. 1846 r. 3 grudnia, zgorzał dach na dzwonnicy. Odbudowany kościół konsekrował 28 czerwca 1857 r. ks. biskup Franciszek Wierzchlejski. W połowie czerwca 1849 r. bawił w Żmigrodzie car Mikołaj I z księciem Paszkiewiczem, wyprawiając wojska swe na posiłek cesarzowi Franciszkowi Józefowi I. Ze strony cesarza bawił tutaj namiestnik Agenor hr. Gołuchowski.

W roku 1882, 8. kwietnia, w Wielką Sobotę, spaliło się 92 domów i dzwonnica. W r. 1884 przejeżdżał przez Żmigród minister Falkenhayn. Tego roku była wielka powódź. W r. 1887 odbyła się misya parafialna. W r. 1888 założył w Żmigrodzie, rodak żmigrodzki, ks. Dr Adam Kopyciński, towarzystwo szat liturgicznych. W r. 1889, dnia 27. i 28. maja odbyła się wizyta kanoniczna, odprawiona przez biskupa sufragana Jakóba Glazera. Parafia istnieje już od XIV. wieku, gdyż już w r. 1326 wspomniany jest Bertold, proboszcz z Nowego Żmigrodu. W r. 1537 za biskupa krakowskiego, Jana Konarskiego, zostały parafie Nowy i Stary Żmigród połączone i proboszcz z Nowego Żmigrodu otrzymał tytuł prepozyta. Wnet potem nastąpiły zbyt smutne czasy dla kościoła parafialnego i dla jego duszpasterzy. Wizyta za Podniewskiego odbyta (w latach 1565—1570) tak opisuje stan parafii i kościoła: Przy kościele parafialnym, który był w mieście, z pięciu kapłanów świeckich, którzy tam byli, tylko jeden Mansyonarz pozostał, drugi jakiś kapłan z Litwy, a nawet w r. 1564, od postu do Narodzenia Pańskiego, nie było żadnego kapłana przy kościele, tylko proboszcz, człowiek świecki, niejaki Nieszkowski. Kapłani bowiem ustąpili z powodu dokuczań, jakie im czyniono (propter molestias, quibus molestabantur. Ks. Dr Bukowski. Dzieje reformacyi w Polsce. Kraków 1883. T. I. str. 269).

Za czasów Józefa II rozdzielone zostały parafie obydwie i utworzone zostało w Żmigrodzie Nowym probostwo z ks. wikarym. Jak powyżej wspomnieliśmy, kościół spalił się w roku 1694, a później w roku 1843. Kościół odrestaurowany i poświęcony został 1857 r. pod dawnym tytułem św. Apostołów „Piotra i Pawła”. Odmalowano go w r. 1888, a całkowicie wyrestaurowano i pokryto blachą w r. 1897. Kościół ma od strony zachodniej i północnej położenie bardzo piękne, leży bowiem na bardzo spadzistym stoku góry, u której stóp płynie Wisłoka; od wielkich drzwi roztacza się prześliczny widok na okolicę. Zdaje się, że kościół wchodził w skład zamku, który stał na tym stoku góry. Jest to kościół murowany o jednej nawie, niesklepiony, ma okna ostrołukowe. W wielkim ołtarzu są dwa obrazy: Pan Jezus na krzyżu i P. Jezus przy słupie. Po bokach figury św. Piotra i św. Pawła. W bocznym ołtarzu, od strony ewangelii ołtarz, poświęcony czci Matki Boskiej Różańcowej. Znajdują się w tym ołtarzu dwie zasuwy. Na jednej obraz Zwiastowania N. M. P., a na drugiej Matki Boskiej Szkaplerznej, po bokach ołtarza figury: Św. Jakóba i św. Filipa, ołtarz ten należy do cechu wielkiego. Od strony epistoły ołtarz, poświęcony św. Annie i św. Janowi z Dukli. Po bokach ołtarza figury św. Stanisława i św. Wojciecha. Światła do tego ołtarza dostarcza cech szewski. Po stronie ewangelii znajduje się kapliczka Matki Boskiej Bolesnej, poświęcona w r. 1772. Po stronie ewangelii znajduje się również ołtarz poświęcony czci św. Wincentego z Ferery, (obraz wzięty ze zniesionego kościoła 00. Dominikanów) i obraz Serca P. Jezusa, Ołtarz ten należy do cechu krawieckiego. Po stronie epistoły znajduje się ołtarz poświęcony czci św. Barbary i św. Antoniego Padewskiego. Należy do cechu tkackiego. Obraz św. Antoniego pochodzi ze zniesionego kościoła 00. Dominikanów. Kościół ten ma monstrancyę srebrną, gotycką z r. 1611. U góry Pan Jezus na krzyżu, obok figurki Matki Boskiej i św. Jana, św. Krzysztofa i dwóch Aniołków z narzędziami męki P. Jezusa. Na nóżce monstrancyi znajduje się napis A. S. D. i herb Stadnickich Szreniawa. Druga monstrancya w stylu baroco i kielich w stylu baroco z napisem A. D. 1748 Memento pro anima Bil. hil. dis. Jest również turybularz gotycki, srebrny ażurowy, na podstawie barokowej. Portatile z napisem z r. 1757, konsekrował je „Kilianus” w Moskwie. Chrzcielnica kamienna, późno gotycka, mająca kształt kielicha, grubej roboty. W kruchcie oryginalna kropielnica, wydrążona w dużym kapitelu korynckim, na którego jednym boku, zamiast liści akantu, wykuty Pan Jezus na krzyżu. W ornacie nowym czarnym, wszyty kwadrat z haftu z XVI. wieku, bardzo wypukłego, przypominającego hafty ornatu Kmity na Wawelu. Przedstawia Ukrzyżowanie. Na drzwiach głównych znajduje się stare okucie gałęziste z datą 1663. W zakrystyi ładnie profilowane gotyckie odrzwia kamienne, prowadzą do kościoła; drugie prostsze gotyckie do skarbczyka.

Przy kościele znajduje się wieża, która się kilkakrotnie w ubiegłym wieku paliła. I tak: paliła się r. 1843 a powtórnie 3 grudnia 1846 r., trzeci raz 1882 r. i po tym trzecim pożarze została podwyższona o dwa piętra tak, że obecnie jest czteropiętrowa. Na wieży znajdują się trzy dzwony: mały Maryjka, który darował obywatel żmigrodzki Tomasz Brożyna, średni dzwon św. Jan, ulany w Żmigrodzie przez ludwisarza Józefa Olszewskiego r. 1845, wielki dzwon Urban, ulany tego samego roku i przez tego samego ludwisarza, pękł we Wielki Czwartek roku 1898. Następnego roku przelał go Antoni Serafin, ludwisarz z Kałuża, a poświęcił i nadał mu imię Adama ks. Adam br. Potulicki, kanonik ołomuniecki.

Przy kościele żmigrodzkim pracowali według zapisków kroniki parafialnej następujący proboszczowie: Adam Ignacy Borowicz od roku 1689. Andrzej Klavius od r. 1708, Józef z Jasinia Jasiński, kanonik kamieniecki od r. 1721, Jan Alojzy Paszyński około r. 1731, Tomasz Burdziński, proboszcz i dziekan żmigrodzki od r. 1741 do 1773. Paweł Uzarski, urodzony w Osieku. Stanisław Michalski, urodzony w Starym Żmigrodzie, wyświęcony w Krakowie 15 kwietnia 1775 r. proboszcz od r. 1782, później dziekan żmigrodzki umarł 1823 r., Andrzej Gródecki, urodzony w Głogowie 1798 r., wyświęcony 1822 r. instalowany 26 grudnia 1824 r., umarł 11 listopada 1835 r., Fryderyk Otto, urodzony 22 lutego 1808 r. w Błażowy, wyświęcony 24 lutego 1831 r., instytuowany 24 lutego 1836 r., proboszcz i dziekan żmigrodzki, kanonik honorowy przemyski, inspektor szkolny, umarł 19 listopada 1878 r., Walenty Wojtalik proboszcz od 1878 r., wicedziekan żmigrodzki umarł 8 lipca 1907 r. Na cmentarzu, na którym chowają zmarłych, znajduje się kościółek murowany pod tytułem „Świętej Trójcy”.

Oprócz kościoła parafialnego, był dawniej w Żmigrodzie kościół i klasztor 00. Dominikanów. Ku końcowi panowania króla Łokietka, pojawiają się ślady usiłowań Dominikanów polskich, oddziaływania na Ruś Czerwoną. Uchwała kapituły 00. Dominikanów w Bordeaux r. 1277 o założeniu dwóch domów zakonnych versus Russiam powiada dr. Abraham, nie weszła w wykonanie, podjęto więc tę myśl znowu po latach, wśród korzystniejszych warunków i jej następstwem było założenie w r. 1331 za zezwoleniem kapituły generalnej i papieża, klasztoru w Żmigrodzie, przy szlaku handlowym. Przyczynę założenia tam klasztoru podaje papież w dokumencie erekcyjnym: proszono go, aby pozwolił w twierdzy Żmigrodzie, na krańcach dyecezyi krakowskiej, ku granicom szyzmatyckich Rusinów, którzy mieszkają tuż bezpośrednio poza dyecezyą krakowską, założyć klasztor 00. Dominikanów, dla wielkiej ilości wiernych tam mieszkających, z powodu sąsiedztwa ze szyzmatykami, ze względu na ich zbawienie, celem pouczania ich o wierze katolickiej. Obok Żmigrodu nie znajduje się w odległości 12 mil żaden zakonny dom, ani klasztor. Papież pozwala prowincyałowi i braciom w Polsce będącym przyjąć miejsce w Żmigrodzie, w któremby 12 braci znalazło uczciwe i odpowiednie stanowi utrzymanie. Pozwala również wybudować kościół z dzwonnicą, ale bez ujmy dla kościoła parafialnego. Długosz tak pisze o klasztorze żmigrodzkim: Ósmy klasztor 00. Dominikanów, położony w mieście Żmigrodzie, pod Alpami sarmackiemi, które Polskę i Węgry dzielą, a którego (Żmigrodu) własność należy do rycerza Przybka i synów jego Jana i Jakóba z domu i rodziny Sreniawa (Lib. benef. T. III. str. 460) (Przybek jest to Przebysław Wojszyk, o którym powyżej była wzmianka). Zdaje się, że zaraz ufundowany został kościół, gdyż w kościele dawnym 00. Dominikanów znajdował się następujący napis: Fundata est haec ecclesia tempore Joannis XXII. dedicata vero anno 1544.per Yalenti- num de ordine praedicatorum episcopum Margaratensem sufraganeum Cuiaviensem in honorem D. O. A. B. V. Mariae visi- tationis régnante Sigismundo, dominante Andrea Stadnicki Castellano sanocensi. Kościół ten i klasztor został w XVI w. wieku przez 00. Dominikanów opuszczony.

Wizytacya dyecezyi krakowskiej za Padniewskiego w latach 1565—1570 opowiada przy parafii żmigrodzkiej: Jest tu także kościół czyli kaplica, którą zarządzali bracia zakonu św. Dominika z Krakowa, którzy stąd wyszli, zabrawszy z kościoła książki. Wizyta zaś Radziwiłła przeprowadzona w latach 1596—1598 także lakonicznie wspomina: Jest tu kościół po Dominikanach, z uposażeniem l ½ łanu. Za las i za zarośla na gruncie łanowym administruje miasto tym gruntem. Z dochodów wypłacają 22 zł. kanonikowi węgierskiemu na Spiżu, który do dyecezyi krakowskiej należy. Zdaje się, że obawa przed napadem lub prześladowaniami ze strony zheretyczałych Stadnickich, była powodem ustąpienia 00. Dominikanów.

Andrzej Stadnicki w r. 1603 na nowo konwent i klasztor zrestaurował i w prowenta wyposażył. Po śmierci tutaj jego zwłoki spoczęły. Po nim wielką dobrodziejką była księżna Korybutowa Wiśniowiecka, wdowa po Januszu, kasztelanie krakowskim. Za czasów austryackich został zniesiony 23 kwietnia 1788 r., a majątek wcielony do funduszu religijnego. Jako jedyne wspomnienie po 00. Dominikanach w Żmigrodzie jest nazwa: „mniszy lasek”. Klasztor był położony w południowej stronie miasta, od rynku ku górze. Obrazy z klasztoru 00. Dominikanów znajdują się: w kościele nowożmigrodzkim: św. Wincentego i św. Antoniego, w osieckim: Przemienienie Pańskie, w staro-żmigrodzkim: św. Katarzyny i Znalezienie św. Krzyża.

Z miasteczka Żmigroda wyszli następujący mężowie, którzy zajęli wybitniejsze stanowiska w naszym kraju:

X. Samuel Rogowski ze Źmigroda, światły, i świątobliwy, 2 razy był przeorem w Mogile a trzeci raz w Szczyrzycu. Za jego przełożeństwa po rozebraniu po większej części starego muru klasztornego, zaczęto budować nowy i on sam jako przeor nad restauracyą tą czuwał i wszystkiem kierował. Umarł dnia 28 czerwca 1681 r. (Z dzieła p.t. Obraz życia i zasług opatów Mogilskich przez Konstantego Hoszowskiego, Kraków 1867).

Ks. Ludwik Jastrzębski, kapłan, jubilat, Szambelan Jego Świątobliwości, dziekan krośnieński, członek rady szkolnej okręgowej krośnieńskiej, zaszczycony przywilejem noszenia rokiety i mantoletu, urodzony w Żmigrodzie w r. 1828, wyświęcony na kapłana w Przemyślu w r. 1855, proboszcz w Komborni od r. 1864.

Ks. Adam Kopyciński, doktor św. teologii, wysłużony profesor teologii pasterskiej i studyum biblijnego.Starego Testamentu w seminaryum dyecezyal. tarnowskiem, wysłużony dziekan radomyśleński, honorowy kanonik kapituły tarnowskiej od r. 1894 i honorowy radca konsystorza biskupiego tarnowskiego, wicedziekan mielecki, proboszcz w Gawłuszowicach, honorowy obywatel miast: Tarnowa, Żmigrodu, Ciężkowic i Radomyśla. Urodzony w Żmigrodzie 24 grudnia 1849 r., z ojca Jana, który tern się odznaczył, że za swego burmistrzowstwa wystarał się dla Żmigrodu o tytuł miasta w namiestnictwie i że ze składek wybudował dużą kaplicę na cmentarzu w Żmigrodzie; uczęszczał do gimnazyum w Tarnowie, które ukończył w r. 1870, złożywszy egzamin dojrzałości z celującym postępem. Odczuwając łaskę powołania kapłańskiego, wstąpił do seminaryum duchownego w Tarnowie. Wyświęcony na kapłana w r. 1874, wysłany został jako kapłan zdolności niezwykłych, na wyższe studya teologiczne do Wiednia. Tu złożył cztery egzamina ścisłe i otrzymał doktorat teologii 27 czerwca 1879 r. Od roku 1879 do 1890 był profesorem teologii pasterskiej w seminaryum duchownem tarnowskiem, a równocześnie profesorem suplentem studyum Pisma św. Starego Testamentu. Z profesury przeniósł się na probostwo do Radomyśla Wielkiego, in- stytuowawszy się na to probostwo 26 stycznia 1890 r. Z probostwa tego przeniósł się na probostwo w Gawłuszowicach, na które instytuował się 30 grudnia 1892 r. a na którym dotychczas pozostaje. I jako profesor i jako proboszcz spełniał obowiązki posła do sejmu i do rady państwa. I tak w r. 1883, dnia 29 maja wybrany został posłem do sejmu na lat 6. W r. 1885 wybrany został do rady państwa, ale następnego roku, na życzenia ks. Biskupa Łobosa, zrezygnował; 6 maja 1886 r. wybrany został ponownie do rady państwa, a po skończonej tej kadencyi, wybrany został 16 marca 1891 r. po raz trzeci. Wreszcie w r. 1907 na podstawie ustawy 4- przym. głosowania wybrany został również posłem do rady państwa. Oprócz pracy w parlamencie i sejmie, czynny był i jest ks. Dr. Kopyciński na polu pracy społecznej. W r. 1880 założył Towarzystwo rękodzielników chrześcijańskich „Gwiazdę Tarnowską”, które założyło sobie za cel zabezpieczyć los złamanych starością rękodzielników a po śmierci tychże, zaopiekować się ich wdowami dopomagać do wychowywania sierót. Już w r. 1882 zbudowało Towarzystwo salę na zebrania dla swych członków i było w stanie opłacać miesięczne pensye dla niezdolnych do pracy, wdów i sierót. W r. 1883, 4 listopada zawiązała Gwiazda tarnowska Towarzystwo pod firmą „Handel skór i magazyn wyrobów krajowych”, aby Tarnów i najbliższą okolicę zaopatrywać w doborowy towar, a szewców wyzwolić z pańszczyzny finansowej. W r. 1889 rozpoczęto, a w r. 1890 dokonano budowy własnego domu. W r. 1898 założyła „Gwiazda” Spółkową kasę oszczędności i pożyczek dla swych członków. W r. 1904 zawiązała Gwiazda Sodalicyę Maryańską. Obecnie majątek czysty Gwiazdy wynosi 38.241 kor. 7 gr. Wszystko to stało się za prezesostwa ks. Kopycińskiego od założenia dotychczas. Już powyżej wspomniałem, że ks. Dr Kopyciński założył w Żmigrodzie Towarzystwo szat liturgicznych. W swej parafii w Gawłuszowicach zawiązał 20 czerwca 1897 r. Kasę oszczędności i pożyczek, której obrót kasowy w r. 1906 wynosił 443.048 kor. 50 hal., a od założenia do końca 1906 r. 2.754.367 kor. 44 hal.

Niestrudzony ten kapłan wydał następujące dzieła: De integritate s. textus hebraéi, 1880. O Sakramencie pokuty, część pierwsza r. 1883. Mowa na obchodzie żałobnym za duszę śp. Józefa Szujskiego 1883. Mowa na obchodzie żałobnym za duszę śp. Antoniego Odyńca 1883. O Sakramencie pokuty część druga 1884. Kazanie primicyjne 1884. Mowa w sprawie projektu ustawy konkurencyjnej 1884. O Sakramencie pokuty, wydanie drugie 1885. Książeczka jubileuszowa 1886. O zagrodach włościańskich 1889. O stosunku kapitału do pracy. Kwestya socyalna 1892. Akt poświęcenia sztandaru Pracy w Tarnowie 1895. Działalność katolików w kraju na polu socyalnej organizacyi. Wykład na kursie socyalnym w Krakowie 1897. O Sakramencie pokuty wydanie trzecie 1900. Siedem kazań o Męce Pana Jezusa 1903. Hołd Niepokalanej. Lwów 1904. Nasza młodzież szkolna. Lwów 1904. O Sakramencie pokuty, nowe wydanie z aprobatą biskupa włocławskiego w r. 1906. Prócz tego pisał do podręcznej Encyklopedyi kościelnej, wychodzącej we Warszawie, artykuły z dziedziny teologii pasterskiej do każdego tomu, homilie i kazania do Nowej Biblioteki kaznodziejskiej w Poznaniu w latach 1906 i 1907, kazania do Homiletyki we Włocławku.

Ks. Władysław Makowiec, urodzony w r. 1866, wyświęcony na kapłana w dyecezyi przemyskiej w r. 1889. Był najpierw wikarym w Dukli, potem w Sanoku. Przez kilka lat był dyrektorem szkoły wydziałowej w Przemyślu, a potem został mianowany katechetą przy seminaryum pedagogicznym w Samborze. Ordynaryat biskupi w uznaniu jego cnót kapłańskich i pracy tak zawodowej jak i na polu pracy społecznej, nadał mu odznakę kanoniczną.

Ks. Stanisław Pykosz, kapłan Towarzystwa Jezusowego, urodzony w r. 1866, wyświęcony na kapłana r. 1899. Ukończywszy chwalebnie studya w zakonie, złożył egzamin dojrzałości i uczęszczał na wykłady filozoficzne na uniwersytecie krakowskim. Zdawszy chlubnie egzamin profesorski, pełni obowiązki profesora filologii klasycznej w gimnazyum chyrowskiem.

Ks. Antoni Majewski, urodzony w roku 1867, wyświęcony na kapłana w dyecezyi przemyskiej w r. 1896, pełnił dłuższy czas obowiązki ks. wikarego w Komborni. W r. 1906 otrzymał probostwo w Kobylanach. Tutaj pracę parafialną rozpoczął od urządzenia 10-dniowych rekolekcyi pod kierownictwem 00. Redemptorzystów. Zaraziwszy się u chorego, którego zaopatrywał św. Sakramentami, na tyfus plamisty, umarł we wtorek po Wielkanocy, dnia 2 kwietnia 1907 w 40. roku życia, a 11 kapłaństwa. Pokój jego zacnej duszy.

Ks. Jan Rozpond, urodzony w r. 1875, wyświęcony na kapłana dyecezyi przemyskiej w r. 1878, był przez pewien czas wikaryuszem w Rokietnicy, potem katechetą przy szkołach ludowych w Jarosławiu, a od r. 1905 pełni obowiązki katechety szkoły wydziałowej męskiej w Jaśle, jak również obowiązki w klasztorze PP. Wizytek w Jaśle.

Na stanowiskach świeckich chlubnie zapisali się Andrzej Filipowicz, radca sądowy i naczelnik sądu powiatowego w Żmigrodzie i krewny jego ze strony matki Rydzowski, który był adwokatem w Krakowie i za czasów prezesostwa Ziemiałkowskiego, darował swą kamienicę miastu Krakowowi.

W Żmigrodzie znajduje się dawna synagoga żydowska przy której był dawniej bardzo bogaty kahał, na którym umieszczano znaczne sumy na tak zwane wyderkafy, nawet na fuńdacye mszalne i na inne cele pobożne.

Część statystyczna. Żmigród liczy na obszarze gminnym 2289 mieszkańców; z tych 1025 obrz. łac., 24 gr. kat., 1 akat., 1240 izraelitów; na obszarze dworskim 79; mniejsza własność posiada 605 hk. 88 a. 80 m2; posiadłość większa 216 lik. 86 a. 31 m2; na lasy przypada z tego 29 hk. 24 a. 94 m2; wszystkie są własnością prywatną.


SIEDLISKA

Siedliska graniczą od wschodu z Makowiskami, od zachodu z Grabaniną, od południa ze Żmigrodem Starym, od północy z Nienaszowem. Przez wieś przepływa potok bezimienny. Odległe są o 2 km. od Żmigrodu, przy drodze do Równego. We wsi znajduje się kaplica nowa, murowana z cegły, dość obszerna i przyzwoicie trzymana. Kasa gminna wynosi 370 k 88 h.

Nazwa wsi pochodzi od słowa: siedliska t.j. osady. Przy Żmigrodzie Starym wspomniane było, że Siedliska istniały już w r. 1462. W roku 1581 należała do Mikołaja Stadnickiego. Było wtedy łanów kmiecich 2½, zagrodników z bydłem 3, komorników bez bydła 2. Rewizya odbyta w r. 1677 tak mówi o Siedliskach: Wioska ta miała łanów 2½, takowejże ruinie zbójeckiej ustawicznie podległa; nie znajdzie się tedy teraz tylko łanów 1 ½, z których podatek jakokolwiek mogą, wypłacić. Chłopów także tylko trzech w tejże wiosce zostawa. Za czasów konfederacyi barskiej zapłaciła ta wioska na rzecz tejże konfederacyi rat pięć po 12 złp. 12 gr.

O późniejszych właścicielach patrz przy Żmigrodzie Nowym do r. 1887. Tego roku sprzedał Jan Lewicki Adolfowi Kłapkowskiemu swą posiadłość. Ten sprzedał w r. 1899 Izraelitom, którzy je rozparcelowali w r. 1903. Za zniesione prawa pańszczyźniane zapłacono 3.041 złr. 2½ kr. m. k.

Część statystyczna. Siedliska liczą na obszarze gminnym 205 osób. Obszar mniejszej posiadłości wynosi 176 hk. 67 a. m2; obszar większej posiadłości przed rozparcelowaniem wynosił 105 hk. 70 a. 99 m2. Na lasy przypada 34 hk., są one własnością prywatną.


SKALNIK

Skalnik leży na lewym brzegu Wisłoki, na wschodnim stoku lesistego pasma Magóry; graniczy na północ z Brzozową, na południe z Desznicą. Sama wieś leży 292 m. n.p.m , ale teren wznosi się ku zachodowi dosyć stromo i dochodzi na obszarze wsi do 502 m. Kasa. gminna wynosi 1.272 k 40 h.

Długosz pisze, że wieś ta miała swój parafialny kościół, a należała do Jana Stadnickiego, herbu Drużyna, Jana i Krzesława, herbu Powała. Były w niej łany kmiecie, a płacono z nich po czwartej części grzywny kanonikowi trzeciej prebendy św. Ploryana w Krakowie. Był również folwark.

W roku 1516 trzymał Skalnik Andrzej Stadnicki, kasztelan sanocki wspólnie ze współwłaścicielami Janem i Czesławem Wojszykami. W roku 1581 należał Skalnik do Stadnickich. Było wtedy we wsi łanów kmiecich 2¼, komorników bez bydła 2, piła tracka 1. W roku 1702 podali rewizorzy do podatku łan 1, komorników bez bydła 2, piły nie było. Później miał Skalnik tych samych właścicieli co Żmigród. 25 stycznia 1890 r. sprzedał Skalnik Konstanty Piliński obecnym właścicielom. Obecnie jest rozparcelowany między 51 gospodarzy. Za zniesione prawa pańszczyźniane wymierzono kwotę 774 zł. 57½ kr. m. k.

Jak powyżej wspomnieliśmy, już za czasów Długosza był tam kościół parafialny. Biskup Gamrat chciał połączyć tę parafię ze Samoklęskami. Wskutek śmierci jego, nie przyszło to do skutku. Do parafii należały oprócz Skalnika także Desznica i Brzezowa. Za czasów wizyty biskupiej odbytej przez Krzysztofa Kazimierskiego w latach od 1596—1598 nie było plebana, później zapewnie za czasów Józefa II został przyłączony do Żmigroda Nowego. Kościół pod tytułem św. Klemensa papieża, drewniany, może pomieścić około 600 ludzi.

W kościółku tym znajdują się następujące przedmioty, godne uwagi: Obraz św. Klemensa we wielkim ołtarzu. Tabernakulum, obok wielkiego ołtarza. Jest to kapliczka (Sakramentshaus) w stylu gotyckim, polichromowana i rzeźbiona ręką chłopską. Ma kształt szafeczki, zakończonej przeźrocza piramidą z halami i ząbkami i stoi wolno na słupie drewnianym. Podobnej roboty laska niewiadomego użytku, ma datę 1558 r. i napis: to czynił Szerzyk Sceśni. Znajdują się również tutaj odrzwia tryptyku z obrazkami Trzech Króli, Nawiedzenia N. P. Maryi, stara monstrancya malutka, bronzowa, według zdania konserwatora Dra Tomkowicza gotycka, według zdania ks. Biskupa Fischera romańska, turybularz gotycki bronzowy, naczynie majolikowe kształtu szerokiej flaszki bez dna. W zbiorach p. Władysława Łozińskiego we Lwowie, znajdują się małe starożytne organy, nabyte z tutejszego kościoła, według zdania ks. Biskupa Fischera, niegdyś obozowe króla Sobieskiego.

Cześć statystyczna. Skalnik liczy 356 mieszkańców na obszarze gminnym; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; mniejsza posiadłość ma 275 hk. 57 a. 1 m2; większa posiadłość ma 38 hk. 32 a. 63 m2; na lasy przypada 47 hk.; z tego na lasy gminne 9 hk.; na lasy prywatne 38 hk.


ŻMIGRÓD STARY

Jak sama nazwa wskazuje, Żmigród Stary powstał i założony został przed Żmigrodem Nowym, który go wyprzedził, stał się miejscem obronnem i miastem, podczas, gdy Żmigród Stary pozostał wsią. Żmigród Stary graniczy na zachód ze Żmigrodem Nowym i Kątami, na południe z Łysą górą, na wschód z Draganową, na północ z Siedliskami. Przez wieś przechodzą potoki: „Parsk“ i „Niegłoszcze“. W granicach wsi znajduje się las, zwany Starożmigrodzkim. Gleba przeważnie glinka, na której sieją najwięcej owsa, chociaż udają się i inne rodaje zboża. We wsi jest jedna pasieka. Z rzemieślników jest 3 kowali. Najwięcej nazwisk familijnych jest: Wielgosz, Więcek, Murgał.

Wieś jest bardzo dawna, gdyż już w roku 1326 był proboszcz w Starym Żmigrodzie. W roku 1462 Katarzyna, małżonka Pawła Gołuchowskiego, a wdowa 1. v. po Czesławie Wojszyku, II v. po Mikołaju Stadnickiem, najwyższym podkorzym królewskim, zapisuje 100 grzywien otrzymanych od poprzedniego męża swego Mikołaja Stadnickiego na swojej ojcowiźnie Łyso górze, Starym Żmigrodzie, Siedliskach, Leszczynach, dzieciom poprzedniego męża swojego Mikołajowi Stadnickiemu i Katarzynie, żonie Jana Trzecieskiego.

Długosz pisze następująco o Starym Żmigrodzie: Żmigród Stary ma w sobie kościół parafialny, a właścicielami jego są: Jan Stadnicki, herbu Drużyna i Jan Czesław Wojszyk, herbu Powała. Były łany kmiecie, z których płacono dziesięcinę kanonikowi kantorowi św. Floryana. Zwozili ją własnymi wozami. Wartość jej obliczono na 12 grzywien. Były również karczmy, zagrody, folwark. W roku 1581 należał Żmigród Stary do Mikołaja Stadnickiego; było wtedy łanów kmiecich l0½, komorników z bydłem 6.

Według sprawozdania rewizorów z roku 1677 był Stary Żmigród przez zbójców zrujnowany, którzy mieszkańcom nie tylko bydło zabrali, ale i kościół, w którym chłopi mieli swoje schowania, w dzień Bożego Ciała (r. 1677) zrabowali, a nawet Najśw. Sakrament z monstrancyą wzięli. W spomnianym roku było w całej wsi dwanaście chałup, z których podymne płacili, a dwanaście było całkowicie opustoszałych. Później miał Stary Żmigród tych samych właścicieli co i Nowy.

W czasie konfederacyi barskiej wioska ta poniosła następujące ofiary: W roku 1769 dnia 11 marca zapłaciła pogłównego 46 złp. 25 gr., w roku 1769 dnia 2 października zapłaciła pogłównego 46 złp. 25 gr., w roku 1770 dnia 16 marca zapłaciła pogłównego 46 złp. 25 gr., w roku 1770 dnia 16. września zapłaciła pogłównego 46 złp. 25 gr., w roku 1771 dnia 19 stycznia zapłaciła pogłównego 46 złp. 25 gr.

Parafia była już w roku 1326. Jak wspomniałem przy Żmigrodzie Nowym, biskup krakowski, Jan Konarski, wcielił Żmigród Stary do parafii Żmigród Nowy. Józef II utworzył na nowo parafię w Żmigrodzie Starym. Według szematyzmu dyecezyi przemyskiej, wybudowany został kościół parafialny w roku 1500. Jest to kościół murowany, wsparty na zewnątrz z jednej strony 7-ma skarpami, a z drugiej dwoma, jednonawowy z sufitem drewnianym. Wejście do kościoła stanowi parter wieży kościelnej murowanej, której drugie piętro jest drewniane. Na wieży znajdują się trzy dzwony: jeden z napisem Gottfried Schnelrad me fecit a. d. 1731, Wratislaviae, dwa inne z przeszłego wieku. Do kościoła przybudowana została kapliczka i zakrystya. W wielkim ołtarzu znajduje się figura św. Katarzyny, w górze obraz Najśw. Rodziny, a na zasuwie Serce Pana Jezusa. Po stronie ewangelii ołtarz poświęcony św. Antoniemu, w górze obraz Adama i Ewy. Po stronie ewangelii znajduje się kaplica, a w niej obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus; w górze obraz św. Trójcy. Po stronie epistoły jest ołtarz P. Jezusa na krzyżu. W kościele znajduje się stara chrzcielnica kamienna. W zakrystyi murowanej; sklepionej, znajdują się dwa stare ornaty; na jednym, o którym ks. Biskup Fischer mniema, że może pochodzi z w. XV. na kolumnie środkowej w górnej części P. Jezus na krzyżu, obok Najśw. Marya Panna i św. Jan, w dolnej części św. Andrzej i św. Paweł, na przedniej kolumnie u góry P. Jezus między łotrami, a na dole Matka Boska. Drugi stary ornat zrobiony z pasu polskiego. Znajduje się również stara szafka, a na niej napis: Ojcze nasz. Katarzyna Szyndacka uczyniła Wotum za życia swego Bogu na cześć i chwałę, Zaczem uprasza o Zdrowaś Marya... fundatorka Roku Pań. 1791, d. 30 sier. Zakrystya zamknięta jest drzwiami z żelaza kutego, ozdobiona rozetami.

Przy kościele staro-żmigrodzkim pracowali następujący kapłani: wspomniany w r. 1326 Mikołaj. Pod rok 1479 wspomniany Piotr pleban, przedtem proboszcz Starego Żmigroda, a teraz ze Sokoliny. W latach 1481—1489 wspomniany jest Mikołaj Stadnicki ze Żmigrodu, kanonik sandomierski, pleban w Starym Żmigrodzie. Po przyłączeniu Żmigrodu Starego do Nowego, przybywali tu wikarzy, o ozem wspomina wizyta Kazimierskiego. Od roku 1740 pracowali następujący kapłani przy kościele żmigrodzkim : Jan Andrzej Kolankiewicz 1754, Grzegorz Bełczyński 1754—1760, Melchior Kuligowski 1760—1768, Andrzej Kubicki 1768—1770, Jakób Dubiszowski 1770—1803, Józef Modła 1804—1838, Jan Styka 1839—1848., August Przylibski 1849— 1857, Jan Scholz 1857—1877, Ignacy Kędra 1877—1903, który stargawszy swe siły w pracy parafialnej, mieszka jako emeryt w Żmigrodzie Nowym, Franciszek Wilczewski od r. 1904. Obecny proboszcz zbiera wkładki na nowy kościół i na budowę domu parafialnego, w którymby mogły się odbywać posiedzenia związku katolickiego.

We wsi nie ma szkoły. Kasa gminna wynosi 4.584 k 62 h. Do parafii należą: Głojsce (powiat Krosno), Łysa góra i Siedliska. Za zniesione prawa pańszczyźniane zapłacono 7.417 zł 7½ kr. m. k.

Część statystyczna. Żmigród Stary liczy na obszarze gminnym 703 mieszkańców; na obszarze dworskim nikt nie mieszka; mniejsi posiadacze mają 463 hk. 8 a. 27 m2; posiadłość większa ma 100 hk. 12. 86 m2; na lasy przypada 107 hk. i z tego na lasy kościelne 44 hk.; na lasy prywatne 103 hk.


TOKI. Wieś Toki leży u ujścia Iwli do Wisłoki, z prawego brzegu, przy gościńcu z Jasła do Żtnigroda, w odległości 3,3 km od Żmigroda. W środku wsi oddziela się od gościńca na wschód droga do Kobylan. Brzeg Wisłoki wznosi się 271 m., ku płn. teren sięga 369 m. Wieś graniczy na płn.-zach. z Gorzycami, na płn. z Łężynami, na wsch. z Sadkami, na płd. z Grabaniną i Żmigrodem.

Toki wspomniane są pod rok 1490. W roku tym poświadcza król Kazimierz Jagiellończyk, że Jan Wojszyk ze Żmigrodu, małżonce swej Jadwidze, córce śp. Zirkowskiego zapisuje 2000 grzywien wiana i posagu na połowie swych części, a mianowicie na mieście Żmigrodzie i na wsiach Łysej górze, Tokach, Mytarzu, Myścowej, Chorwackiej Woli i Grabiu (powiatu bieckiego). Pisze o tej wsi Długosz, że były w niej łany kmiecie, z których dawano dziesięcinę snopową kanonikowi pierwszej prebendy św. Floryana w Krakowie, a zwozili ją kmiecie na własnych wozach.

W roku 1581 należały Toki do Mikołaja Stadnickiego i było we wsi łanów kmiecich 4, zagrodników z rolą 2, komorników z bydłem 2, sołtysi łan 1. Za zniesione prawa pańszczyźniane wypłacono 4851 zł 32½ kr. m. k. W przeszłym wieku należała do Jana Lewickiego. Obecnie należy do hr. Franciszki Potulickiej. We wsi niema kasy gminnej. Dnia 6 października 1905 r. powstał pożar w gminie tej i zniszczył kilkanaście gospodarstw doszczętnie ze wszystkimi budynkami, z całym plonem, tak, że nawet zbiór kartofli jeszcze nie schowany, uległ spaleniu. Pogorzelcy stracili w pożarze 40.000 kor. Szkoda zupełnie nie była ubezpieczona. Po tym pożarze powoli pogorzelcy odbudowują się.

Część statystyczna. Toki liczą na obszarze gminnym 411 mieszkańców; na obszarze dworskim 2; posiadłość mniejsza ma 137 hk. 72 a. 8 m2; większa posiadłość 136 hk. 51 a. 99 m2; na lasy przypada 147 hk.; z tego na lasy gminne 5 hk.; na lasy prywatne 141 hk.

Analizując historie poszczególnych miejscowości opisanych w dziele ks. W. Sarny należy pamiętać, że ich Autor pisał swoje dzieło na początku XX wieku będąc wiejskim proboszczem w Szebniach. Jak sam pisze „/…/ Korzystałem, o ile mogłem, z wszystkich wydanych źródeł do historyi Polski, które przyłączam na odnośnych miejscach. Starałem się opracować opis powiatu jak najlepiej, ale, jeśliby krytycy moi dostrzegli jakie braki, proszę, niech baczą na to, ze pracowałem na wsi, gdzie nie mogłem ani zasięgnąć rady, ani nie mogłem mieć pod ręką dzieł wszystkich; proszę również i na to zwrócić uwagę, ze nie jestem historykiem zawodowym i że mogłem mej pracy poświęcić nieliczne chwile, wolne od mych obowiązków i duszpasterskich i społecznych i od pracy nad historyą Biskupów Przemyskich. /…/”. Mamy nadzieję, ze dzięki naszym Czytelnikom, historię każdej z przedstawionych miejscowości będzie można uzupełnić.

SP_READ_MORE

Czy tylko niekompetencja?


Ta scena mogła wyglądać tak: gabinet Wójta; obecni: Wójt, Sekretarz, Skarbnik; dyrektor GOK. Wójt - Zapoznałem się z protokołem komisji, która dokonywała kontroli rozliczenia dotacji celowej przekazanej przez Urząd Gminy na organizację „Dni Ziemi Żmigrodzkiej” w ubiegłym roku. Wnioski z tej lektury oraz pańskie wyjaśnienia są dla mnie porażające. Pana działania jako dyrektora GOK-u wskazują na skrajną nieodpowiedzialność i stanowią podstawę do zwolnienia Pana w trybie dyscyplinarnym! Jako, że nie chcę tego robić daję panu możliwość rozwiązania umowy o pracę w dniu dzisiejszym za porozumieniem stron. Ma pan 10 minut na podjęcie decyzji! Dyrektor GOK opuszcza gabinet a ktoś z obecnych zadaje pytanie - Dlaczego pan proponuje takie rozwiązanie, skoro sprawa jest ewidentna? Wójt – By zwolnić dyrektora GOK-u musiałbym tę sprawę konsultować ze związkami zawodowymi i stowarzyszeniami działającymi w Gminie. Chcę tego uniknąć i rozwiązać tę sprawę dzisiaj. Mija może 10, a może 15 minut. Wchodzi dyrektor GOK i na biurku Wójta składa prośbę o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Wójt podpisuje. Kurtyna.

Nie wiem czy tak wyglądało, czy wyglądało zupełnie inaczej, bo wszystko to jest wytworem mojej wyobraźni ale faktem jest, że 10 stycznia 2020 roku dyrektor GOK-u Jerzy Dębiec złożył wniosek o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, a Wójt ten wniosek zaakceptował. Może wcale nie było takiego dramatycznego spotkania, może dyrektor GOK sam postanowił zrezygnować z pracy? Może… To wszystko, niezależnie od tego, jak naprawdę wyglądało, to był tylko epilog pewnych wydarzeń, dlatego warto poznać okoliczności, które do tego doprowadziły…

Cała historia zaczęła się w grudniu 2018 roku, gdy w budżecie Gminy na 2019 rok znalazł się zapis o udzieleniu Gminnemu Ośrodkowi Kultury w Nowym Żmigrodzie dotacji celowej w wysokości 90 tys. zł na organizację „Dni Ziemi Żmigrodzkiej”. To nie była pierwsza taka impreza w naszej Gminie, ale pierwszy tego rodzaju sposób jej finansowania. Do tej pory bowiem GOK otrzymywał dotację podmiotową na swoją działalność, wśród której poczesne miejsce zajmowały właśnie „Dni Ziemi Żmigrodzkiej”. Dotacja celowa od podmiotowej różni się jednak tym, że wymagane jest podpisanie umowy między UG a GOK-iem i rozliczenia przekazanych środków finansowych zgodnie z zasadami określonymi w ustawie o finansach publicznych: celowość, oszczędność, optymalny dobór metod i środków służących osiągnięciu założonych celów. Warto sobie to zapamiętać.

7 marca 2019 roku na stronie internetowej GOK zostało opublikowane „zapytanie ofertowe” o treści: „Przedmiotem zapytania ofertowego jest obsługa gastronomiczna i handlowa imprezy plenerowej pn. „Dni Ziemi Żmigrodzkiej 2019” (impreza masowa, wstęp wolny) 28 lipca 2019 r. w Nowym Żmigrodzie wraz z zabezpieczeniem ochrony oraz wesołe miasteczko wraz z zapewnieniem agregatu prądotwórczego o mocy 300 kw”. Wymagania dotyczące rodzaju stoisk gastronomicznych wraz z oferowanymi daniami oraz rodzajem napojów alkoholowych zostały wymienione w dalszej części zapytania. 16 maja 2019 roku z firmą, która zaoferowała najwyższą kwotę (16 tys. zł) została podpisana umowa. Podkreślmy: firma X zaoferowała kwotę 16 tys. zł za prawo do wyłączności sprzedaży zobowiązując się jednocześnie do zapewnienia ochrony oraz agregatu prądotwórczego. To bardzo ważny dokument, który stanowi podstawę do zrozumienia tego, co się stało później.

Jako, że „Dni Ziemi Żmigrodzkiej” są imprezą masową, żmigrodzki GOK miał też obowiązek wykupić polisę ubezpieczeniową, która zabezpieczałaby go od wszelkiego rodzaju roszczeń związanych z jakimś nieszczęściem, zapewnić oświetlenie, nagłośnienie, występ jakichś – w miarę będących na topie – wykonawców, których występ ściągnąłby na imprezę maksymalnie wiele osób. Bo to z jednej strony poprawia samopoczucie włodarzom Gminy, a z drugiej strony daje większą szansę, że firma X, która zapłaciła kilkanaście tysięcy za prawo wyłączności więcej zarobi. Ten system naczyń połączonych tak działał, działa i będzie działał, więc pisząc to niczego nowego nie odkrywam.

„Dni Ziemi Żmigrodzkiej” odbyły się 28 lipca 2019 roku i zyskały sobie – jak zawsze – pozytywne recenzje w mediach, zwłaszcza tych, które były partnerami medialnymi imprezy. Jak wszyscy jednak pamiętamy, nagła burza uszkodziła scenę i nie doszło do koncertu jednej z „gwiazd” czyli zespołu "Power Play".

Jako, że przekazane przez Urząd Gminy 90 tys. złotych było dotacją celową, GOK zgodnie z podpisaną umową miał obowiązek tę dotację rozliczyć w terminie podanym w umowie.

28 listopada 2019 roku Wójt powołał komisję złożoną z pracowników Urzędu Gminy, której celem było przeprowadzenie kontroli prawidłowości wykorzystania dotacji. Komisja zakończyła pracę 3 stycznia br. i przedstawiła protokół końcowy. Komisja w toku swojej pracy zadała 8 pytań dyrektorowi GOK na które tenże udzielił pisemnej odpowiedzi. Omówmy zatem ten protokół…

Jak się okazało występy zespołów „Top Girls” i „Power Play” kosztowały w sumie 45 tys. zł. Problem jednak w tym, że koncert „Power Play” się nie odbył. Pytanie zatem: dlaczego GOK zapłacił aż tyle? Ano dlatego, że za występy pieniądze zostały zapłacone „z góry” a GOK nie podjął starań, by te pieniądze odzyskać. Jak wynika z wyjaśnień złożonych przez dyrektora, za to, że nie odbył się koncert w 2019 roku, to koncert odbędzie się w 2020 roku za dopłatą w wysokości połowy honorarium. Podsumujmy: mamy umowę, która mówi, że w przypadku wystąpienia „siły wyższej” nie musimy płacić za koncert, który nie doszedł do skutku, ale ponieważ zapłaciliśmy „z góry” to jak dopłacimy jeszcze 50% będziemy mieć koncert w roku następnym. Rozstrzygnięcie tego, czy takie zachowanie można uznać za działanie w interesie jednostki, którą kierujemy czy może świadczy raczej o braku jakiejkolwiek troski o publiczne pieniądze pozostawiamy naszym Czytelnikom.

Jak wspomnieliśmy wyżej, jednym z obowiązków organizatora imprezy, którym był żmigrodzki GOK jest opłacenie opłat tantiemowych na rzecz ZAiKS. Z opłatą na rzecz tej instytucji żmigrodzki GOK miał problemy – jak podają „Fakty Jasielskie” – już w 2013 roku, co jednak dyrektora GOK niczego nie nauczyło, a wyjaśnienie, że płatność nastąpi w 2020 roku, które udzielił świadczy o kompletnym niezrozumieniu tego, jak rozliczana jest dotacja celowa. Ale, nieuiszczenie opłaty na rzecz ZAiKS, to naprawdę jedno z mniejszych przewinień.

Zwracaliśmy uwagę, by zapamiętać, że firma X za otrzymanie wyłączności na działalność gastronomiczną podczas „Dni Ziemi Żmigrodzkiej” zobowiązała się wpłacić 16 tys. zł zapewniając przy tym ochronę oraz agregat prądotwórczy. Przypomnimy, że zgodnie z tym, co zostało zapisane: Przedmiotem zapytania ofertowego jest obsługa gastronomiczna i handlowa imprezy plenerowej pn. „Dni Ziemi Żmigrodzkiej 2019” (impreza masowa, wstęp wolny) 28 lipca 2019 r. w Nowym Żmigrodzie wraz z zabezpieczeniem ochrony oraz wesołe miasteczko wraz z zapewnieniem agregatu prądotwórczego o mocy 300 kw”. Na podstawie tego zapytania zainteresowane podmioty gospodarcze, kalkulując koszty i potencjalne zyski, składały swoje oferty, a wygrała ta firma, która przedstawiła ofertę najkorzystniejszą cenowo z punktu widzenia organizatora. Tak mówi teoria, a jak wygląda to praktyce? Wygrała firma X, która zobowiązała się zapłacić 16 tys. zł, ale za agregat prądotwórczy GOK zapłacił 5,5 tys. zł! Na jakiej podstawie? To zapewne słodka tajemnica byłego już dyrektora GOK! To jednak nie koniec, bo za ochronę GOK też zapłacił, raptem 5 tys. zł. I teraz to, co najlepsze: płacąc 10,5 tys. zł za to, co stanowiło treść oferty i co inne firmy, kalkulując swoją ofertę uwzględniły w proponowanej cenie, dyrektor GOK-u postanowił zmniejszyć kwotę, którą firma X miała zapłacić GOK za wyłączność za handel w czasie imprezy. Bo 16 tys. zł to dużo, więc postanowiono, że ta firma zapłaci tylko 7,5 tys. zł!

Podsumowując: firma X miała zapewnić ochronę, agregat, stoiska gastronomiczne i zapłacić GOK 16 tys. zł! GOK zapłacił 5,5 tys. zł za agregat i 5 tys. zł za ochronę, czyli w sumie zapłacił 10,5 tys. zł, darował też 8,5 tys. Wychodzi, że w rozliczeniu końcowym za to, że firma X otrzymała wyłączność na handel w czasie „Dni Ziemi Żmigrodzkiej” żmigrodzki GOK dopłacił jej 3 tysiące złotych! W sumie wychodzi, że oprócz zespołu „Power Play”, który dostał pieniądze za koncert, który się nie odbył, to firma X była kolejnym podmiotem, który zarobił na imprezie pn. „Dni Ziemi Żmigrodzkiej”.

Milczeniem już można właściwie pominąć to, że impreza w której uczestniczyło parę tysięcy ludzi nie została ubezpieczona, a w odpowiedzi na pytanie komisji, dyrektor GOK przedstawił polisę opłaconą 3 dni po „Dniach Ziemi Żmigrodzkiej” na imprezę, która miała się odbyć 18 sierpnia. Milczeniem można pominąć wydane 5,2 tys. zł na obsługę cateringową, gdzie według oświadczenia dyrektora GOK wydano ponad 300 posiłków z których mieli korzystać m.in. „radni, sołtysi i ich goście”. Milczeniem można pominąć wszystko… Ale właściwie można zadać sobie jedno proste pytanie: jak wyglądała kontrola działalności GOK w latach poprzednich przeprowadzana przez Komisję Rewizyjną Rady Gminy? Państwo sprawdzaliście coś więcej czy sam fakt, że budynek GOK stoi na swoim miejscu wystarczał wam do wydania pozytywnej oceny działalności GOK?

 Odpowiedź na tytułowe pytanie: czy działania dyrektora GOK- były tylko efektem niekompetencji pozostawiamy naszym Czytelnikom... 

{jcomments on}

 

 

SP_READ_MORE

Własność kościelna w wybranych parafiach obecnej Diecezji Rzeszowskiej w świetle Metryki Józefińskiej

W następstwie pierwszego rozbioru z 1772 r., Austria zajęła ziemie Rzeczpospolitej po Wisłę i San na północy i po Zbrucz na wschodzie. Tereny te, liczące 83 tys. km2 i 2650 tys. ludności, obejmowały m.in. saliny wielicko-bocheńskie i ruskie oraz stary ośrodek kulturalno-handlowy Lwów, a z mniejszych miast Tarnów, Zamość i Przemyśl. Jeszcze wcześniej, bo latem 1770 r., do Austrii wcielone zostały starostwa polskie – nowosądeckie, nowotarskie i czorsztyńskie oraz polska enklawa na terenie Węgier – Spisz1. Z ziem tych została utworzona nowa dzielnica nazwana Królestwem Galicji i Lodomerii.

SP_READ_MORE

Śmieciowy zawrót głowy

Koniec roku to tradycyjny czas podwyżek wszelkich opłat i podatków na które wpływ mają – przez nas samych wybrane – władze lokalne. Oprócz podwyżki stawek podatków od nieruchomości, która ma przynieść dodatkowe ponad 180 tys. zł do gminnego budżetu, następną podwyżką będzie opłata za odbiór odpadów komunalnych popularnie zwanych „śmieciami”. Jak wynika z projektu uchwały, nad którą radni „w trosce i skupieniu” będą się pochylać 11 grudnia 2019 roku na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy, podwyżka będzie znaczna, gdyż władze Gminy już wybrały najlepszą, bo jedyną, ofertę firmy Ekomax. To ta sama firma, która w okresie wakacji regularnie nie odbiera śmieci…

SP_READ_MORE

© 2020 Obserwator Żmigrodzki