Nadeszły takie czasy, że w najbliższych wyborach ludzie będą głosować na Ruch Narodowy, bo tylko ta organizacja jest w stanie zatrzymać pełzającą lewacką rewolucję!
Ta "rewolucja" zanim się rozpaliła na dobre już jest wygaszana, tylko niektóre lokalne "ciotki rewolucji" jeszcze tego nie zauważyły i próbują organizować jakieś demonstracje same nie bardzo wiedząc, czego żądają. Najnowsze żądania to "legalna aborcja" bez żadnych warunków wstępnych, czyli już nie tyle powrót do lat PRL, co powrót do lat 1942-45. Nie wydaje mi się, by w polskim społeczeństwie było na to przyzwolenie. Ta "rewolucja" potrwa jeszcze kilka weekendów, a po pierwszych mrozach na ulicy zostanie garstka najbardziej nawiedzonych feministek. Warto też zwrócić uwagę na pomruki ze strony rządu, że koniec zabawy i zaczną się sypać kary za organizowanie nielegalnych zgromadzeń i sianie zagrożenia epidemicznego. Oczywiście, we wszystkich mediach, zwłaszcza tych prorządowych, będziemy mieć nagłaśniany wzrost zakażeń spowodowany młodzieżową akcją "Przekaż babci Covid", co w jakimś stopniu będzie prawdą. Warto też zwrócić uwagę na to, że coraz odważniej zaczynają sobie poczynać ludzie z RN, którzy zaczynają ganiać towarzystwo po mieście (tak jak w Jaśle), a - jak wojna to wojna - więc można w zęby zarobić. A nie każdy, zwłaszcza te pannice wrzeszczące "Jebać PiS" czy "Wypierdalać!" będą chciały takie ryzyko ponieść. Bo pokrzyczeć to można, ale, żeby za to w buzię dostać? To się im chyba w głowach nie mieści!
Gówniary z VI klasy podstawówki biegające po Jaśle i wołające "Jestem wkurwiona" demonstrują swoje poglądy? Stuknij się w głowę zanim nie będzie za późno!
Gość
redaktor 2
Gość
Gość
redaktor 2