Przerwa 15 minut i przechodzimy do drugiej części obrad. Zaczyna się jak w filmach Alfreda Hitchcocka, gdzie na początek jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie! Przewodniczący Rady wygłasza oświadczenie dotyczące wydarzeń związanych z sesją Rady z 15 lutego. Mówi m.in., że nie zgadza się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez radcę prawnego Urzędu Gminy J. Pyzika, który – przypomnijmy – twierdził, że posiedzenia komisji Rady w przeciwieństwie do sesji Rady mają charakter tajny. Podkreśla, że nie było przypadku, by zarówno on, jak i przewodniczący Komisji odmówili kiedykolwiek komukolwiek wstępu na posiedzenie Komisji. Wyjaśnia powody, dla których odbyły się spotkania z mieszkańcami Łysej Góry, Makowisk i Desznicy. W jego opinii spotkanie, w których bierze udział kilkadziesiąt osób, jest lepszym rozwiązaniem niż np. spotkanie Rady Rodziców z radnymi w ramach posiedzenia właściwej Komisji Rady Gminy. Podkreśla, że opinie o „tajności” obrad są krzywdzące zarówno dla Rady, jak i jej przewodniczącego. Krytykuje radną Łysej Góry Teresę Laskowską za słowa, iż „radni mają klapki na oczach” oraz za twierdzenie „ja na was głosowałam, jak było trzeba, więc teraz wy zagłosujcie na mnie”, co – jego zdaniem – było formą wywierania presji na radnych. Podkreśla, że radni przeanalizowali wszystkie aspekty proponowanej przez Wójta reformy gminnej sieci szkół i podjęli właściwą decyzję. Krytykuje też radną z Makowisk Wiolettę Muchę za wpisy na Faceebooku, dotyczące oceny kompetencji przewodniczącego Rady Gminy. Oświadcza, że jest gotowy do oddania się do dyspozycji Rady Gminy, jeżeli ta uzna go za osobę niewłaściwą do sprawowania funkcji przewodniczącego Rady. Wymienieni z nazwiska radni, mogą odnieść się do tych słów dopiero w punkcie „wolne wnioski i zapytania” – to jest przewaga przewodniczącego Rady Gminy, który – zgodnie ze Statutem Gminy” może w każdej chwili przerwać dyskusję lub wypowiedź dyskutanta. Cóż… Zawleczka z granatu została wyciągnięta, ale teraz trzeba poczekać kilka godzin na detonację…
Kolejnym punktem porządku obrad jest sprawozdanie z realizacji zadań z zakresu wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej za ubiegły rok. Zgodnie z uchwałą Rady Gminy, od 2012 roku zadania te są realizowane przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Pojęcie „pieczy zastępczej” jest związane z działaniami na rzecz wspierania rodziny przeżywającej trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczej. Jej celem jest zaspokojenie potrzeb emocjonalnych dziecka, ze szczególnym uwzględnieniem jego potrzeb bytowych, zdrowotnych i kulturalno-edukacyjnych. Jak wynika ze sprawozdania, w 2016 roku tego rodzaju pomocą GOPS objął 202 rodziny, w których są dzieci. W uzupełnieniu sprawozdania, Wójt Grzegorz Bara przypomina o funkcjonujących w Gminie 10 świetlicach wakacyjnych, w których brało udział ok. 300 dzieci – środki na ich funkcjonowanie pochodzą z budżetu gminy oraz tych środków, które są w gestii Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Podkreśla, że Gmina robi wszystko na miarę swoich możliwości finansowych, by zminimalizować straty u dzieci, które pojawiają się z powodów patologicznych czynników występujących w niektórych rodzinach. Informuje o projekcie „Ferie z nartami”; wspomina też o projekcie, który będzie prowadzony za pośrednictwem przewodnika beskidzkiego Tadeusza Wójcika. Radni i sołtysi pytań i uwag nie mają, co mnie nieco dziwi. Ale to nie pierwsza i nie ostatnia rzecz, która mnie dziwi – może to wynika z tego, że moje wyobrażenia są nieco inne niż realia?
